Wiadomości
Postawiłem dwa dni temu tezę, że Donald Tusk rozegrał sprawę Wandy Nowickiej, by pokazać Palikotowi, że bez jego poparcia żadne reformy „mesjasza lewicy” nie przejdą. Tym samy przeczołgał również „swoich konserwatystów”, na których spadło zadanie tłumaczenia się ze zmiany poglądów. Jednak nie można nie zauważyć, że Tusk będzie potrzebował głosów Ruchu Palikota, by przeprowadzić zmiany, na które nie będzie się godził PSL. „Gazeta Wyborcza” ujawnia, że chodzi o przynajmniej dwie reformy: KRUS i emerytur mundurowych. Najprawdopodobniej sprzeciwi się im PSL. Jeśli do tego dojdzie, PO będzie potrzebować głosów Ruchu Palikota, a także SLD, by mogła je przegłosować w Sejmie. Nawiązując do wczorajszej własnej informacji o przygotowaniu trzech wariantów wzrostu gospodarczego (3,2 proc. PKB, 2,5 proc. oraz 1 proc. recesji) minister finansów Jacek Rostowski oznajmił w TOK FM, że niebawem zapowiedziane będą reformy. Patrząc na poprzednie cztery lata rządów PO można się zastanawiać czy nie skończy