Kategoria

Wiadomości

Sekcja: Wiadomości

Film o kobiecie urodzonej w trakcie aborcji

Wiadomości

Film o kobiecie urodzonej w trakcie aborcji

Nieczęsto się zdarza, by filmowcy w Hollywood sięgali po tak kontrowersyjny temat jak aborcja. W ostatnich latach temat ten był obecny właściwie w jednym filmie - "Loving the Bad Man" ze Stephenem Baldwinem. Z uwagi na to, że większość największych gwiazd kina wspiera finansowo aborcję i granie w filmach pro-life nie jest "trendy", to film nie obfituje w wielkie gwiazdy w obsadzie. Jednak rolę w nim przyjął John Schneider znany ze “Smallville” czy Jasmine Guy z “Kronik wampirów”. Obraz opowiada dramatyczną historię luźno zainspirowaną życiem antyaborcyjnej działaczki Gianny Jassen. Historia kobiety jest niebywała i niesłychanie dramatyczna. Dziś jest ona wielką przeciwniczką aborcji, która na każdym kroku tłumaczy ludziom jak wielką zbrodnią jest „prawo do własnego brzucha”. Jednak nie robi tego jako teoretyk. Ona dosłownie przeżyła aborcję jakiej na niej dokonano.

Unia Europejska zaostrza kary za pedofilię i dziecięcą pornografią

Wiadomości

Unia Europejska zaostrza kary za pedofilię i dziecięcą pornografią

Nowe przepisy nałożą też na kraje Unii Europejskiej (UE) obowiązek usuwania stron internetowych z pornografią dziecięcą lub, jeśli okaże się to niemożliwie, nakaz blokowania dostępu do takich stron na terytorium danego kraju. Specjaliści alarmują, że na naszym kontynencie 10 do 20 proc. dzieci mogło paść ofiarami nadużyć seksualnych.

Kompromitująca wpadka ABW

Wiadomości

Kompromitująca wpadka ABW

Funkcjonariusze Agencji dokonali czynności badania telefonu na zlecenie Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Pismo, które dotarło do rodziców stewardessy Justyny Moniuszko, wysłała Delegatura Stołeczna Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Warszawie pod tytułem "Postanowienie o sprostowaniu oczywistej omyłki pisarskiej".

Elbanowska: Czekamy na realizację obietnic premiera

Wiadomości

Elbanowska: Czekamy na realizację obietnic premiera

Przed wyborami rodzice pisali do premiera bardzo dużo listów. W tej chwili, jako że cały czas nie ma konkretów, muszą pisać na nowo - już nie wysuwając żądanie przedwyborcze, ale oczekując realizacji obietnic. Donald Tusk zapewniał, że reforma będzie odwrócona, tymczasem jest na ten temat absolutna cisza i najzupełniej nie wiemy, co nas czeka. Martwi nas bardzo, że pan premier całkowicie nie odnosi się do swoich słów, a jeszcze kilka dni przed wyborami mówił, że że sześciolatki zostaną obowiązkowo wysłane do szkół dopiero w 2013 roku. Obawiamy się zatem, że nawet to minimalne ustępstwo nie zostanie przez rząd zrealizowane. A rodzice zwyczajnie nie wiedzą, co robić z dziećmi - czy mają je zapisywać do szkół. Pamiętajmy, że już niedługo zaczną się rekrutacje, a w najbardziej obleganych szkołach są one już w toku. Zatem rodzice przyszłorocznych sześciolatków naprawdę nie wiedzą, na czym stoją.Natomiast ci, którzy już posłali swoje sześcioletnie dzieci do szkoły, muszą się zmierzyć z szere

Klawe: Nie można bać się śmiechu z władzy

Wiadomości

Klawe: Nie można bać się śmiechu z władzy

- Pierwszy kabaret, który założyłem to był „Piosenkariat”, gdzie śpiewał jeszcze Jacek Kaczmarski. Dobre kabarety to był "Salon Niezależnych", "Kabaret pod Egidą" czy "Tey", które za komuny były ostoją humoru. W latach 90. kabaret polityczny prawie zanikł, a w pewnym stopniu przejęli jego rolę publicyści ze swoją celną satyrą. Dziś nie może być tak, że to salon ma wskazywać z kogo się śmiać. Co to za kabaret z dyżurnymi tematami jak mohery, księża i dresiarze? Byłem jurorem na wielu przeglądach kabaretowych i zobaczyłem, że tematy polityczne są jednak omijane przez młode kabarety.

Terlikowski: „Msza” Żmijewskiego, czyli sakralna wódka bezalkoholowa

Wiadomości

Terlikowski: „Msza” Żmijewskiego, czyli sakralna wódka bezalkoholowa

Artur Żmijewski – autor wywiadów (mocnych, bo wiele mówiących o kondycji współczesnej sztuki) z czołowymi polskimi artystami, blisko związany z „Krytyką Polityczną” najwyraźniej uznał, że sztuka zaangażowana czy szerzej współczesna jest treściowo pusta. I dlatego sięga po coś, co ma ją napełnić treścią. Nie rozumie jednak, że sacrum ma sens tylko w strefie wiary.

Świetlik: Ceniłem otwartość „Uważam Rze”. Zobaczymy jak będzie

Wiadomości

Świetlik: Ceniłem otwartość „Uważam Rze”. Zobaczymy jak będzie

- Bardzo ceniłem otwartość „Uważam Rze”. Mam taką formułę, taki styl pisania, w tym tygodniku, że dosyć ostro krytykuję postacie zarówno z prawej jak i z lewej strony sceny politycznej i starałem się na nikim nie zostawiać suchej nitki. Do tej pory spotykało się to z akceptacją i zadowoleniem redakcji „Uważam Rze”. Mogłem swobodnie wyrażać opinię o każdej ze stron, a szczególnie stronie rządzącej, bo to ona powinna podlegać szczególnej krytyce prasowej, której w Polsce odczuwam niedosyt. Co będzie dalej z moją współpracą? Zobaczymy - mówi Świetlik.

Nergal dziękuje uniwersytetom

Wiadomości

Nergal dziękuje uniwersytetom

- Na koniec chciałem w imieniu swoim i całego Behemoth serdecznie podziękować rektorom uniwersytetów (do których należały niektóre z klubów, w których graliśmy), którzy pokazali wielką klasę nie uginając się pod naciskami grup religijnych tak usilnie starających się odwołać nasze koncerty. Cudownie jest widzieć jak inteligencja i logika wygrywa z zabobonem i fanatyzmem. Chwała wolności! - napisał Darski na stronie internetowej zespołu.

Horubała: Nie będę współpracował z „Uważam Rze”

Wiadomości

Horubała: Nie będę współpracował z „Uważam Rze”

- Fenomenem „Uważam Rze” było to, że duża grupa mogła traktować to miejsce jak własne. Chcę ocalić dobre wspomnienia o istnieniu forum pisania o kulturze bez wikłania się w jakieś układy. Teraz zaczyna się jakaś mętna sytuacja z tygodnikiem i moje pisanie mogłoby być odbierane jako element tej niejasnej gry. Ten tygodnik był unikatowy, tworzony przez grupę ludzi, którzy mogli wypowiadać się o świecie w sposób swobodny i nieskrępowany. Postanowiłem przerwać współpracę, bo nie uważam już tego miejsca za własne – dodaje Horubała.

Tnijcie się, tnijcie, a PO zbuduje sobie prawicę

Wiadomości

Tnijcie się, tnijcie, a PO zbuduje sobie prawicę

Spór między Zbigniewem Ziobrą a Jarosławem Kaczyńskim nie ma podstaw ideowych. Nie jest tak, że po jednej stronie jest bardziej konserwatywny i katolicki Ziobro, a po drugiej ostrożniejszy w tych sprawach Jarosław Kaczyński. Nie jest też na odwrót. Zwyczajnie po jednej stronie jest lider partii, który ma jakiś zaskakujący dar zrażania do siebie swoich współpracowników (co pokazują kolejne odejścia), a po drugiej młodszy wilczek, który głodny jest kariery i ma dość ulegania silniejszemu w stadzie. Dlaczego teraz? Bo Ziobro musiał mieć świadomość (jeśli do mnie dochodziły takie głosy, to i on musiał się spodziewać), że nadejdzie dla niego trudny czas obrabiania, a może i spychania na margines. I to zarówno jego samego, jak i jego ludzi. W takiej sytuacji postanowił zawalczyć, licząc się z tym, że może zostać wypchnięty z partii wraz ze swoimi ludźmi.

Adamski: Religijny supermarket zabija prawdę

Wiadomości

Adamski: Religijny supermarket zabija prawdę

- Cierpią z powodu Jego braku, poszukując tego, co prawdziwe i dobre, wewnętrznie są na drodze ku Niemu. Są „pielgrzymami prawdy, pielgrzymami pokoju”. Zadają pytania zarówno jednej, jak i drugiej stronie. Odbierają walczącym ateistom ich fałszywą pewność, z jaką uznają się za wiedzących, że Bóg nie istnieje, i zachęcają ich, by nie byli ludźmi polemizującymi, ale by stawali się tymi, którzy poszukują, którzy nie tracą nadziei, że prawda istnieje i że możemy i powinniśmy czynnie nią żyć. Zwracają się jednak również do wyznawców religii, aby nie traktowali Boga jak własność, która do nich należy do tego stopnia, że mogą czuć się upoważnieni do przemocy wobec innych. Te osoby szukają prawdy, szukają prawdziwego Boga, którego obraz nierzadko jest ukryty z powodu sposobu, w jaki religie częstokroć są praktykowane. To, że oni nie są w stanie odnaleźć Boga zależy również od wierzących, którzy mają zredukowany albo wypaczony obraz Boga. W ten sposób ich walka wewnętrzna i ich dociekliwość są

Lewacy chcą zrobić rozróbę w Warszawie

Wiadomości

Lewacy chcą zrobić rozróbę w Warszawie

Niemieccy anarchiści i lewacy cieszą się złą sławą i bardzo często uczestniczą w ulicznych rozruchach. W lutym tego roku ponad 3 tys. zjechało do Drezna, by zablokować marsz neonazistów. Skończyło się na tym, że obrzucono policjantów kamieniami i butelkami, demolowano sklepy i samochody. 82 funkcjonariuszy zostało rannych. W zeszłym roku sprowokowali z kolei walki z policją w Berlinie i Hamburgu - pobili blisko 100 funkcjonariuszy. „Rzeczpospolita” do zamknięcia numeru nie dostała odpowiedzi jak policja zamierza się przygotować na ewentualność zamieszek. ABW zapewnia jednak, że sprawą się interesuje. Ale "ze względu na ograniczenia natury prawnej" – jak mówi płk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska – nie może zdradzić szczegółów.