Marek Jurek o porażce większej niż przegrane wybory
Nasza kampania poniosła porażkę już na starcie, w skróconej kampanii zbierania podpisów. Niezarejstrowanie list spowodowało, że duża część naszych wyborców przestała nas traktować jako znaczącą propozycję, tym bardziej, że straciliśmy w tym momencie praktycznie możliwość komunikacji medialnej. I niestety, nie przełamała tego determinacja naszych kandydatów w terenie. Wyniki są bardzo złe, gorsze od naszych poprzednich kampanii w okręgach sejmowych, w których wystartowaliśmy. Są jednak i szersze przyczyny. Nie sposób budować reprezentacji opinii chrześcijańskiej, jeżeli większość jej liderów nie chce mieć samodzielnej politycznej reprezentacji, jeśli przedkłada emocjonalne przeżycie wspólnotowe nad walkę o realny wpływ na sprawy kraju. Nasza porażka o przełamanie tych postaw ma większe znaczenie od przegranych wyborów.