Wiadomości
W 2010 roku Stallone zaskoczył wszystkich swoim filmem „Niezniszczalni”, w którym obsadził takie legendy kina lat 80-tych jak Dolph Lundgren, Jason Roberts, powracający do wielkiej formy Mickey Rourke czy (epizodycznie) Arnold Schwarzenegger oraz Bruce Willis. Film o grupie komandosów, którzy jadą zrobić porządek w Ameryce Południowej okazał się wielkim hitem na całym świecie ( 275 milionów dolarów wpływów) i pokazał, że publiczność nie zapomniała o swoich idolach z młodości. Stallone stał się zresztą specjalistą od wskrzeszania umarłych herosów, których próbowano wrzucić do szufladki z napisem: „obciach”. Najpierw, ten naprawdę przyzwoity aktor, reżyser i nominowany do Oscara scenarzysta postanowił zakończyć opowieść o Rockym Balboa. Mimo szyderczych komentarzy krytyków, okazało się, że szósta część przygód kultowego boksera jest jedną z najlepszych i klimatem przypomina genialnego „Rockiego” z lat 70-tych, który zgarnął cztery Oscary. Po niezłym komercyjnym i artystycznym sukcesie fi