Nagrania miały trafić w tym tygodniu do mieszkańców wyspy Jersey. Za nagranie płyty zapłaciło kilka wspólnot protestanckich. Akcję zorganizowano z okazji 400-lecia wydania Biblii Króla Jakuba. Wspólnotom protestanckim zależało, by płyty z nagraniami trafili do mieszkańców w tym tygodniu.
Jednak okazało się, że mieszkańcom nie będzie dane otrzymać prezentu. Pracownicy poczty nie zgodzili się bowiem jej rozpowszechniać. Pismo Święte jest ich zdaniem pełne „obraźliwych treści”. Pastor Liz Hunter z kościoła metodystów mówi, że jeszcze kilka tygodni temu przedstawiciele poczty zgodzili się rozprowadzić płyty zaś niedawno otrzymali powiadomienie z działu marketingu, że zamówienie nie zostanie zrealizowane. Poprosili więc o pomoc w dystrybucji materiałów wolontariuszy. Szefostwo poczty bez ogródek wytłumaczyło jednak swoje stanowisko.
Dyrektor Naczelny Keen Kevin powiedział wprost: – Decyzja została podjęta na podstawie wewnętrznych wytycznych, które stwierdzają, że mamy prawo do odmowy rozpowszechniania materiałów promocyjnych, które mogłyby być obraźliwe. Dodał również, że wytyczne te zostały niewłaściwie zinterpretowane przez jednego z kierowników i że zobowiązał wszystkich podwładnych, mających tego typu wątpliwości, by w przyszłości zwracali się do niego o pomoc.
Takie newsy coraz mniej szokują. I nie można się temu dziwić. Czy naprawdę w czasach powszechnej zgody na aborcję, eutanazję, śluby i adopcję dzieci przez pary homoseksualne czy promocję pedofilii, można przeczyć temu, że Biblia nie pasuje do nowych standardów? W świecie, gdzie hedonizm jest głównym celem życia człowieka, który stawia się w miejscu Boga, Pismo Święte jest księgą bluźnierczą i wartą spalenia. Decyzja pocztowców z Jersey „to nie kryzys. To rezultat”- jak mawiał klasyk.
Ł.A/ The Dailly Mail/PiotrSkarga.pl

