W ujawnionych przez portal Wikileaks i przytoczonych przez TVN24 depeszach czytamy: "Bardzo długo miał reputację politycznego lekkoducha, bez doświadczenia w ciężkiej administracyjnej pracy. To przyczyniło się do jego porażki w 2005 roku. Ale szybko się uczył - zdominował PO, a potem zaskoczył Kaczyńskiego agresywną postawą podczas debaty. Dzięki temu wygrał i dostał misję tworzenia rządu. Tak ambasada USA w Warszawie opisuje Donalda Tuska, w depeszy z listopada 2007 roku. Depesza o klauzuli "poufne" pochodzi z 9 listopada 2007. Ambasador Victor Ashe informuje też, że prezydent Lech Kaczyński powierzył Tuskowi misję tworzenia rządu, i że toczą się rozmowy w sprawie koalicji PO-PSL. Wymienia kandydatów na stanowiska ministrów. W depeszy zamieszczona jest krótka charakterystyka Tuska. Czytamy, że wniesie on na nowe stanowisko "zdolność do uczenia się, zmiany poglądów czy szukania kompromisu".


Wśrod innych depesz można przeczytać: "Bardzo długo miał reputację politycznego lekkoducha, bez doświadczenia w ciężkiej administracyjnej pracy. To przyczyniło się do jego porażki w 2005 roku. Ale szybko się uczył - zdominował PO, a potem zaskoczył Kaczyńskiego agresywną postawą podczas debaty. Dzięki temu wygrał i dostał misję tworzenia rządu" - tak ambasada USA w Warszawie opisuje Donalda Tuska, w depeszy z listopada 2007 roku. O elastyczności Tuska może świadczyć zmiana jego postawy wobec Kościoła. "W bardzo katolickim kraju, Tusk był wcześniej ostentacyjnie antyklerykalny, ale teraz określił się jako "wierzący z trudną przeszłością" - czytamy w depeszy. "Miał małżeństwo cywilne, pobłogosławione w kościele dopiero podczas kampanii wyborczej w 2005."

 

"Jest politycznym samoukiem, udowodnił zręczność, opanowując mechanizmy partyjne, by wymanewrować i wyeliminować politycznych oponentów w PO, w tym ostatnio Jana Rokitę i byłą minister finansów i wicepremier Zytę Gilowską. "Tusk z natury jest powściągliwy. W swej wcześniejszej karierze nie był uważany za poważnego i ciężko pracującego polityka, wydawał się myśleć tylko o tym, jak uciec z Warszawy by jak najwięcej czasu spędzić w ukochanym Gdańsku. Legendarny był jego brak punktualności. Zdaniem dyplomatów USA, "taka reputacja przyczyniła się do jego wyborczej porażki w 2005 roku. Taki wizerunek utrzymywał się aż do ostatnich wyborów (2007), do jego porywającego agresywnego wystąpienia w debacie telewizyjnej z Jarosławem Kaczyńskim."

 

"W ostatnich latach Tusk trzymał się z dala od kontaktów z przedstawicielami USA, odrzucając większość próśb o spotkania, nawet z wysokimi urzędnikami amerykańskimi" - pisze Ashe. "Kiedy spotkał się z urzędnikami naszej ambasady, wykazał umiarkowaną i rozważną, poprawną, ale niezbyt serdeczną postawę"."Mówi trochę po angielsku, ale nie płynnie, i woli rozmawiać po polsku z zagranicznymi politykami" - zauważa amerykański dyplomata.

 

http://www.tvn24.pl/-1,1717428,0,1,jak-lekkoduch-zostal-premierem-ambasada-usa-o-tusku,wiadomosc.html

 

JW/TVN24