Godson pojawił się w parlamencie już w zeszłym roku w grudniu obejmując mandat po Hannie Zdanowskiej z PO, która została prezydentem Łodzi. Media przyjęły go ciepło zwłaszcza, że okazał się pilnym i pracowitym parlamentarzystą. Zagłosowało na niego ponad 29 tys. łodzian, na ministra transportu 24,5 tys., Śledzińska-Katarasińska, szara eminencja w Łodzi (dawniej posłanka unii Wolności) "zgarnęła" nieco ponad 16 tys. głosów. Nie dziwi mnie to, że Godson wygrał z Grabarczykiem, bo minister transportu od wielu miesięcy w mediach robi za „czarnego luda”, każdy kierowca stojący w korkach na rozkopanych drogach na których nie widać żywej duszy skanduje jego nazwisko w odpowiednich kombinacjach.
Postanowiłem napisać parę słów o Godsonie, zanim media napiszą, że jego dobry wynik to świadectwo otwierania się Polaków na inne kultury. Polska od lat była lepszym miejscem dla czarnoskórych niż wiele krajów Zachodu. Pisała o tym, m.in. prof. Ewa Nowicka, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, która często zajmowała się przybyszami z Afryki i Azji żyjącymi w Polsce.
Z jej badań wynikało, że w Polsce murzyni wchodząc do polskich rodzin byli bardziej akceptowani niż w Niemczech, Francji czy krajach skandynawskich. Tam mniej byli narażeni na wyzwiska na ulicy, bo ludzie na Zachodzie są trochę bardziej oswojeni z innym kolorem skóry i trochę bardziej okrzesani. Kiedy jednak np. Afrykanin brał ślub z miejscową dziewczyną rodzina nawet po latach traktowała go jako intruza.
Prof. Nowicka dowodziła, że Polacy, którzy nigdy nie kolonizowali (choć przed wojną byli tacy, co myśleli o polskiej kolonii w Afryce) nie mają w sobie rasowej pogardy typowej dla naród zachodnich. Rasizm, który panuje za Zachodzie w dużej mierze jest kurtyną za którą kryje się kompleks winy za zbrodnie kolonializmu.
Wychowany na prasie młodzieżowej, w której raz na parę miesięcy pojawiał się artykuł o strasznym losie czarnych studentów, których opluwano na ulicy, a nawet w teatrze zacząłem zbierać materiały do tekstu o Afrykanach w Polsce. Moje badania terenowe przeprowadzone 14, 10 i 5 lat temu potwierdziły inną tezę prof. Ewy Nowickiej: czarnym w Polsce lepiej się żyło na wsi niż w mieście. Im mniej anonimowości, tym więcej życzliwości dla innych. Spotkałem m.in. mojego znajomego ze studiów, Justyna z Kongo, którego spotkał straszny los: na wsi na której zamieszkał zapraszano go na każde wesele i każdy chciał się z nim napić. „Polacy to ludzie o wielkich sercach, trzeba tylko do nich dotrzeć” – tłumaczył mi Justyn. Takich przypadków udanej asymilacji jest sporo. Znamienne, że sołtys jednej z wsi pod Zieloną Górą wystosował petycję do mediów, aby przestać uczyć dzieci wierszyka o „Murzynku Bambo”, bo jego zdaniem utrwalał przekonanie, że Murzyni są brudni i chodzą po drzewach: „Mama powiada: "Napij się mleka"/A on na drzewo mamie ucieka/Mama powiada: "Chodź do kąpieli/ A on się boi, że się wybieli”. Pamiętam, że nie pomogły tłumaczenia, że według Tuwima Bambo także „uczy się pilnie przez całe ranki ze swej murzyńskiej pierwszej czytanki”. Sprawa nie była żadną lewacką prowokacją. Cała wieś, w której właśnie mieszkał pewien przybysz z Afryki, stanęła murem za swoim sołtysem.
Historia komiczna, ale na jej przykłdzie widać powierzchowność polskiego rasizmu. Badania prof. Ewy Nowickiej wstydliwe przemilczano, bo nawet na rasizmie, prawdziwym czy wydumanym można wypłynąć. Takim dowodem był choćby tekst okładkowy w tygodniku „Wprost” pt. „Rasizm nasz powszedni” z listopada zeszłego roku, gdzie z pojedynczych chamskich zachowań odmalowano obraz powszechnej polskiej nienawiści do obcoplemieńców. Jednym z „dowodów” na tezę tekstu była wypowiedź jednego z jurorów „Tańca z gwiazdami”, który oświadczył, że w Polsce jest rasizm, bo z konkursu odpadła ciemnoskóra aktorka Patricia Kazadi…
Ze zwycięstwa Godsona osobiście bardzo się cieszę, bo pokonał nepotyczną „spółdzielnię” Grabarczyka i wyjątkowo arogancką panią poseł. A może Tusk zrobi Godsona ministrem infrastruktury? Gdyby udało mu się wybudować autostrady, problem rasizmu znikłby ostatecznie. Polacy to ludzie o wielkich sercach.
Rafał Geremek

