Następny "inteligent" atakuje Kościół katolicki. I robi to z pozycji zakompleksionego człowieka
Rozmowa Wiśniewskiego z Onet.pl dotyczy najnowszej książki autora pt. "Na fejsie z moim synem", która jest surrealistycznym obrazem matki Wiśniewskiego, którą ten zapisał na fejsa po jej śmierci, by z nią porozmawiać i wyjaśnić sprawy niedokończone. Oczywiście w tej historii pojawia się niedobry Kościół katolicki. Wiśniewski mówi: "Według religii katolickiej, przez większą część swojego ziemskiego żywota, nurzała się w grzechu (jego matka) . Miała trzech mężów i do tego dwójkę nieślubnych dzieci. Z lubością łamała także inne przykazania dekalogu. Mama nie miałaby do mnie pretensji, za wysłanie jej do piekła. Gdyby bogobojne sąsiadki mamy zobaczyły Irenę Wiśniewską w niebie, to chyba umarłyby na zawał lub porażenie mózgu. Umarłby powtórnie. Nie wierzę w przedstawianą nam wizję piekła, czyśćca i nieba. Nie wierzę, że piekło jest gdzieś pod ziemią, niebo na samej górze, a czyściec na…. Madagaskarze. Wiem, bo byłem na Madagaskarze i jest tam zbyt pięknie. Jedynie momentami poniżająca bieda