W pierwszych sekundach ujawnionego nagrania, widać jak Serafin przestawia pilota do telewizora, który zasłania obraz. Na koniec spotkania przed ukrytą kamerą ustawia mały głośnik. Działacz twierdzi jednak kategorycznie, że to nie on rejestrował rozmowę. - Nie nagrywałem, nie mam z tym nic wspólnego. Jest to brutalna, głęboka prowokacja, która mnie osobiście poraża. Jak można prywatną rozmowę traktować jako polityczne śledztwo? To brak wszelkich skrupułów ludzi, którzy to zrobili - uważa szef kółek rolniczych .
Serafin nie chce jednak odpowiedzieć na pytanie, kto mógł stać za nagraniem. - Sprawa musi być wyjaśniona. Myślę, że będzie czas i miejsce na to, żeby to skomentować - ucina. Serafin przekonuje, że nie wie komu mogło zależeć na ujawnieniu taśm. - Nie wiem gdzie jest etyka polityczna, gdzie jest etyka dziennikarska, gdzie to wszystko ma swoje granice. Jestem wkręcony bo prawdopodobnie potrzebne jest odejście kolejnego lidera chłopskiego. Janowskiego otruto, nazwano wariatem, Leppera zamordowano, a teraz kolej na mnie - komentuje wzburzony.
Serafin przyznał, że nie martwi się także tym, czy zachowały się jakieś taśmy z innych jego rozmów, bo - jak podkreśla - nie ma sobie nic do zarzucenia. - Ja odbyłem jedną rozmowę i to wszystko. Nie biorę udziału w żadnych intrygach w PSL-u, ani przeciwko ministrowi, ani przeciwko Pawlakowi. Mnie to po prostu wszystko wisi... te wszystkie kłótnie i awantury. Jestem bezlitośnie wkręcony w całą sprawę. Jest mi przykro, że wielu ludzi ma z tego powodu problemy - mówi Serafin.
Rozmowę z byłym prezesem Agencji Rynku Rolnego określa jako "koleżeńską". - Wszyscy o niej wiedzieli, także wszystko było możliwe. Ja nie kryjęswoich rozmówców, nie utajniam, nie nagrywam - przekonuje działacz. Właśnie jej "prywatnym charakterem" Serafin tłumaczy również to, dlaczego nie powiadomił prokuratury o nieprawidłowościach. - Czy każdy, kto przy kawiarnianym lub domowym stoliku rozmawia o różnych rzeczach, które mogą się w Polsce dziać, o domniemaniach, biegnie do prokuratury? - pyta szef kółek rolniczych.
Żyjemy w ciekawym państwie. Człowiek, od lat związany z współrządzącą partią, bez ogródek mówi, że polityk, który - według oficjalnych doniesień - popełnił samobójstwo, został zamordowany...
AM/tvn24.pl

