Jak podaje portal LifeSiteNews, firma JTM Food Group może pochwalić 100 milionami dolarów zysku w ostatnim roku. Przedsiębiorstwo dostarcza posiłków do szkół, restauracji, wojska, a nawet organizacji rządowych. Okazuje się, że posiadanie 20 naczep może służyć nie tylko rozwożeniu żywności, ale promowaniu ochrony życia. Na każdej z nich, widzimy zdjęcia ślicznych uśmiechniętych dzieci, opatrzone napisem " Życie, co za piękny wybór!" i "JTM: Prawo do Życia Company.”
- To nasza szansa na danie świadectwa - mówi portalowi LifeSiteNews Tony Maas, prezes firmy która od trzech pokoleń pozostaje w rękach jednej rodziny. Tony'emu pomagają jego trzej bracia, którzy również są zdeklarowanymi proliferami. Maas podkreśla, że swój światopogląd zawdzięcza "ekstaramalnie katolickim" rodzicom i dziadkom, którzy zawsze uważali, że należy modlić się nie tylko za nienarodzone dzieci, ale również za matki, które zamierzają poddać się aborcji. - Pozostawanie w nieustannej konfrontacji z pewnością nie jest tym, czego szukamy. Chcemy po prostu mówić prawdę w miłości - tłumaczy biznesmen, który sam jest szczęśliwym mężem i ojcem pięciorga dzieci.
Maas uważa, że "bycie pro-life" nie tylko jest niezmienną postawą jego rodziny,ale również leży w ich interesie. - Czujemy, że powinniśmy wykorzystać każdą okazję, aby przynieść orędzie życia dla świata - mówi biznesmen, który podkreśla, że silna rodzina jest źródłem rozkwitu społeczeństwa. Tony dostrzega jednak również poważne problemy. - Niestety nasza kultura przeciwstawia się tym zasadom, niszcząc życie ludzkie poprzez aborcję - mówi przedsiębiorca.
Maas nie widzi problemu w tym, jak łączyć własne przekonania z karierą zawodową. Z robzrajająca szczerością mówi dziennikarzom, że prawdziwym kłopotem byłoby dla niego rozdzielanie osobistych przekonań od życia zawodowego, po czym w niemal poetycki spoób przekonuje, że ludzkie życie jest otwartą księgą i nie można pewnych spraw rozdzielić. - Pracujemy na rzecz wiecznego celu we wszystkim, co robimy. Powiedzieć, że Bóg może być ze mną w niedzielę lub w dogodnym dla mnie czasie modlitwy, ale już nie w pracy, stoi w sprzeczności z chrześcijańskim systemem wartości - mówi Maas i przekonuje, że katolicy powinni ewangelizować w każdym środowisku, jakie przeznaczył im Bóg.
Jak podaje LifeSiteNews, firma JTM nigdy nie doświadczyła większych trudności, jakie często spotykają inne konserwatywne środowiska, które jasno wyrażają swoje poglądy na temat ochrony życia. Tony Maas przekonuje, że jeśli pojawia się jakakolwiek przeszkoda na jego drodze, modli się, aby być gotowym do "świadczenia o prawdzie w miłości".
Brzmi nieprawdopodobnie, prawda? Facet, który zbija grube miliony, musi utrzymywać kontakty z tysiącami ludzi i non-stop doglądać wielkiego biznesu, znajduje czas na modlitwę, dawanie świadectwa i akcje pro-life. I nie jest to wcale katolskie science-fiction w wydaniu amerykańskiego portalu dla chrześcijan, ale prawdziwa historia. Bo, jak mówi Maas, "czymś, o co w tym wszystkim chodzi, jest Życie".

