- Afera Taśmowa w PSL może jednoznacznie w wymiarze moralnym zdyskredytować zarówno rząd Donalda Tuska jak i obie partie koalicyjne. Ale czy tak będzie? Trudno to na chwilę obecną przewidzieć. Jest podobna do afery Rywina, bo podobnie jak tamtą, bardzo długo ją ukrywano i podobnie od blisko roku wiedza na ten temat istniała w raporcie NIK. Rząd miał więc pełną wiedzę o skali tej afery.
Obecny rząd ma jednak wiele innych afer, które ciążą na sumieniu i dorobku tej koalicji. Nie sądzę jednak aby afera Taśmowa doprowadziła ona do zmiecenia ekipy pana Donalda Tuska.
Przypomnę, że kłamliwe zeznania składane przez pana Tuska, pana Sikorskiego czy Millera i innych w związku z katastrofą smoleńską, które wyszły teraz na wierzch - dużo głębszym i poważniejszym cieniem kładą się na sumieniu tych polityków i tego rządu. Mam czasami wrażenie iż to, że obecnie wyszła na wierzch sprawa tzw. Taśm PSL-u i będą one narzędziem w rozgrywkach wewnętrznych w samym PSL, oraz oboma koalicjantami - ma na celu przykrycie, zepchnięcie na margines sprawy odpowiedzialności pana Tuska za śmierć pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Kwestia taśm będzie wewnętrznie rozgrywana i w najgorszym wypadku skończy się dymisją jednego z ministrów, a wyjaśnienie kłamliwych zeznań pana Tuska i jego współpracowników wymusiłoby dymisję całego rządu – uważa Macierewicz.
Not. Jarosław Wróblewski

