Jachowicz: Rozzuchwaleni dziennikarze posuwają się za daleko
Do skandalicznych zachowań polskich dziennikarzy wobec naszych najwyższych przedstawicieli władzy dotychczas dochodziło jedynie podczas ich pobytu za granicą - pisze Jerzy Jachowicz.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Do skandalicznych zachowań polskich dziennikarzy wobec naszych najwyższych przedstawicieli władzy dotychczas dochodziło jedynie podczas ich pobytu za granicą - pisze Jerzy Jachowicz.
Po upadku Powstania po raz pierwszy na szeroką skalę rozprawiono się z elitami. Wtedy dopiero zapełniły się kibitki na Sybir, a wiele osób było zmuszonych do opuszczenia Kongresówki i osiedlenia się w głębi Rosji (ot mój prapradziadek Ludwik chociażby). Konfiskowano majątki, a "wysadzona z siodła" szlachta znalazła się w mieście i zasiliła szeregi powstającej właśnie klasy robotniczej... Klęska? Skądże znowu! Doświadczenia Powstania były wykorzystywane w działalności Polskiej Partii Socjalistycznej i podczas Rewolucji 1905 Roku, o czym wielokrotnie wspominał Józef Piłsudski, a także później, w w okresie niemiecko-sowieckiej okupacji (nieprzypadkowo konspiracyjna nazwa PPS-u nawiązywała do dewizy Rządu Narodowego: "Równość-Wolność-Niepodległość") i w stanie wojennym.
– Można powiedzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że w tej ziemi zalegają jeszcze ludzkie szczątki. Jeśli byśmy chcieli przekopać ziemię i je odnaleźć, mogłoby to potrwać kilka lat – mówi na antenie TVN24 archeolog. – Wiemy, jak to miejsce teraz traktować. To jest miejsce pamięci i zbiorowa mogiła – mówi Frąckowiak.
Dane organizatorów mówią, że było milion osób, Nie wiem. Trudno oszacować na ile to dokładne dane, ale te gigantyczne rzesze ludzi, to wg mnie grubo ponad pół miliona. Wielogodzinny przemarsz na odcinku od placu Hosok do placu Kosuta pod budynek parlamentu był tak olbrzymi, że gdy ludzie jeszcze tłoczyli się w ulicy by wejść na plac to przybyli tam prawie dwie godziny wcześniej, rozchodzili się już do domów. Autor PAP w tej samej notce nadmienia, że opozycyjna demonstracja zorganizowana 2 stycznia zgromadziła 100 000.To jest właśnie typowy przejaw manipulacji.Wszyscy którzy widzieli tamten przemarsz pamiętają, że owe 100 000 to dane organizatorów, którzy zazwyczaj maja skłonność do zawyżania liczby uczestników. Lewica napompowała te dane - bagatela... 4 krotnie. W istocie na marszu przeciw rządom Viktora Orbana było ponad 20 000 ludzi. PAP nigdzie nie przywołuje źródła skąd są te dane o liczebności lewicowej manifestacji. Jeśli więc poddaje bezkrytycznie liczby deklarowane przez organi
W Polsce nikt cię nigdy nie doceni! Tutaj nie będziesz mógł się rozwijać, zawsze będą ciągnąć cię do szeregu i porównywać do innych. Tutaj nigdy nie będziesz miał żadnego wsparcia i nigdy nie będziesz mógł czuć się sobą” - mówi w rozmowie z "Newsweekiem" Doda, która została skazana za obrazę uczuć religijnych. Teraz była partnerka Nergala przekonuje, że nie pasuje do polskiej rzeczywistości. „Boję się, że zgnuśnieję. Chciałabym wymieniać energię, a nie tylko dawać - żali się. Doda przyznaje, że decyzję o wyjeździe podejmuje "i tak 10 lat za późno". A kiedy dokładnie chce się pożegnać z Polską? "Niebawem". Wszystkim młodym ludziom, którzy mają talent i urodzili się w Polsce, a chcą robić karierę w show-biznesie, radzę, żeby kupowali pierwszy lepszy bilet i uciekali z tego kraju” - stwierdza w rozmowie z "Newsweekiem" piosenkarka.
Wypowiedź lidera tej partii wpisuje się w wysiłki Partii Pracy, która usiłuje odebrać katolickim szkołom prawo do przyznawania specjalnych preferencji tym z kandydatów na uczniów, którzy są katolikami.
Marta Brzezińska: Czy słusznie zabrakło dla TV Trwam miejsca w multipleksie?
W sobotę na swoim profilu na Twitterze Anonymous zamieścił krótką wiadomość - "TANGO DOWN - sejm.gov.pl". Angielskie określenie, zaczerpnięte z żargonu żołnierzy, można w skrócie przetłumaczyć jako "wróg wyeliminowany". To był początek kłopotów polskich stron internetowych. Wkrótce problemy dosięgnęły kolejne strony.
"W sobotę nad Karoliną Południową nieźle wiało, zapowiadano nawet możliwość wystąpienia lokalnych trąb powietrznych. Zamiast meteorologicznych anomalii mieliśmy prawdziwe polityczne tsunami: Newt Gingrich wygrał prawybory zdobywając 40 proc. głosów, choć jeszcze w poniedziałek, Gingrich miał kilkanaście procent straty do Mitta Romneya i nikt nie dawał mu większych szans po 4. miejscu w Iowa i New Hampshire. W pokonanym polu pozostawił Mitta Romneya (28 proc.) oraz Ricka Santorum (17) i Rona Paula 13”- pisze korespondent z USA Paweł Burdzy. Romney nie traci nadziei choć po ostatnich dwóch zwycięstwach większość komentatorów była pewna jego zwycięstwa w Karolinie Południowej i nieformalnej nominacji. Teraz walka zaczyna się dla niego od nowa. „Te wybory są walką o duszę Ameryki. O to czy pozostanie ona światłem przewodnim dla świata” - powiedział Romney w przemówieniu po ogłoszeniu wyników. Romney dodał, że jego głównym przeciwnikiem pozostaje prezydent Obama. Po ogłoszeniu wyników nie b
Według Rosjan - czytamy w dzisiejszym "Fakcie" tupolew na brzozie stracił część skrzydła i huk ten został zarejestrowany na czarnych skrzynkach. Ale polscy prokuratorzy wojskowi tak pewni tego już nie są. – Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy uszkodzenia skrzydła są spowodowane bezpośrednim uderzeniem w brzozę – tłumaczył płk Ireneusz Szeląg, powołując się na najnowsze ustalenia, czyli odczyty krakowskich specjalistów, którzy orzekli, że na nagraniach słychać tylko przesuwające się przedmioty.
Po raz kolejny czytam stenogram zapisu czarnych skrzynek. Po raz kolejny zastanawiam się, dlaczego, za co muszę jeszcze raz przeżywać te chwile? Wyobrażać sobie, co czuł, co myślał Janusz. Czy się bał? Tak, pewnie się bał. Każdy się wtedy boi. Czytam w zapisie: krzyki. Wiem, że on nie krzyczał. Na pewno nie. Ale muszę przejść przez to jeszcze raz, bo wczoraj dziennikarka Polsat News powiedziała mi, że winni i tak byli piloci, bo odchodzili na autopilocie, a ja nie potrafiłam jej powiedzieć, że znowu kłamie, bo nie zdążyłam przeczytać stenogramów, nie zdążyłam porozmawiać z kimś kompetentnym. Wychodziłam o godz. 19.00 z pracy. Dziś stenogram znalazłam w internecie. 8.40.53.1 - drugi pilot mówi: odchodzimy. Tylko tyle i aż tyle. 2 sekundy wcześniej padła taka komenda kapitana. A potem już tylko nawigator podaje coraz mniejszą wysokość: 8.40.53.7 - 70; 8.40.54.6 - 60; 8.40.55.2 - 50; i dalej 40, 30, aż w końcu 8.40.58 - 20 i... koniec, albo początek końca. Nikogo w kabinie nic nie niepoko
Na pikiecie rozdawano też "List do Przyjaciół-Węgrów". Publikujemy jego treść.
Jego wpis z Facebboka oburzył muzułmanów w Sumatrze Zachodniej w Indonezji. Aan został nawet został zaatakowany przez tłum w drodze do pracy. W liczącej 240 milionów ludzi Indonezji islam jest religią dominującą, wyznaje go 86 proc. mieszkańców. Indonezyjczycy mogą wyznawać inne religie, ale ateizm jest zabroniony. Urzędnikowi zarzuca się, że wykorzystał sieć społecznościową w celu szerzenia treści łamiących prawo. Zatrzymany miał również skłamać w podaniu o pracę, twierdząc że jest muzułmaninem.
Niedawno portal Nasygnale.pl poinformował o samobójstwie 15-latka, który najprawdopodobniej stał się ofiarą szykan ze strony szkolnych kolegów. To już kolejny przypadek, gdy młody człowiek nie wytrzymuje presji ze strony rówieśników i targa się na własne życie.
– Jeśli weźmie się pod uwagę reakcje prezydenta w przypadku innych kryzysowych sytuacji, to aktywność Bronisława Komorowskiego w sprawie pułkownika Przybyła jest ponadstandardowa. Mam wrażenie, że prezydent traktuje wojsko jako obszar, który może być dla niego źródłem poważnych kłopotów – mówi prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego do spraw bezpieczeństwa państwa w rozmowie z Krzysztofem Świątkiem z Tygodnika Solidarność.