Wencel: Mazurek, głupcze!
- W podstawówce różnie bywa. Gdy przeciętny uczeń poczuje się urażony opinią kolegi z klasy, natychmiast wyzywa go na pojedynek. Najczęściej po lekcjach za boiskiem. W tym magicznym miejscu niejeden chłopak stracił już górną dwójkę, ale zachował godność. Są jednak i tacy, którzy szerokim łukiem obchodzą sprawcę swej urazy. Zamiast wygarnąć mu pretensje prosto w oczy albo zmierzyć się z nim na ubitej ziemi, na przerwie odciągają na bok jego najlepszą koleżankę i wrzeszczą jej do ucha: – Ale jesteś głupia, że się z nim zadajesz! Przecież to cham i bufon! Wiesz co o mnie powiedział?! - pisze Wojciech Wencel w felietonie do Gazety Polskiej Codziennie.