Polacy oburzeni słowami Amerykanina. A może ma on trochę racji?
W minioną środę prezydent Gee mówił, że "ma duże problemy ze skoordynowaniem 18 wydziałów uczelni". „Są jak łodzie patrolowe, które strzelają do siebie nawzajem” - kontynuował. Na koniec spuentował: „To trochę jak w polskiej armii”. Zareagowały organizacje polonijne. "Jesteśmy zszokowani sposobem w jaki Prezydent określa sojuszniczą armię USA" - pisał w oficjalnym oświadczeniu Kongres Polonii Amerykańskiej. Wypowiedź prezydenta określał mianem "ignorancji" i "bigoterii". Gee przeprosił. "Już wtedy, jak to powiedziałem, zdałem sobie sprawę, że to nie na miejscu. Przepraszam" - napisał w mailu wysłanym do Kongresu”- informuje TVN24. Jednak jego przeprosiny nie wystarczają Fundacji Kościuszkowskiej, która domaga się dla niego nagany. "Zapewniam, że mój ojciec strzelał prosto. Do wrogów" - pisze prezes fundacji Alex Storożyński. Na koniec dodaje, że jeżeli Gee "strzela równie prosto i celnie", to jego następnym krokiem powinno być sfinansowanie pomnika Tadeusza Kościuszki. "Za taką pensją