Libertyn Kim Dżong Ill
Koreańscy pijarowcy budują już odpowiednią narrację by uświęcić matkę obecnego dyktatora najwspanialszego kraju na ziemi. Jednak nie będzie to aż takie łatwe. Zmarła kilka lat temu żona Kim Dżong Illa nie była do końca świętą proletariuszką i pochodziła z haremu przywódcy Korei Płn. „Już w 2003 r. chórowi armii nakazano śpiewać o "matce Pjongjangu", jak propaganda ochrzciła śmiertelnie wówczas chorą Ko. Politrucy w swoich pogadankach mówili o niej per "szanowna matka". Jednak po kilku latach jej kult wygasł, imię znikło z podręczników. Dopiero niedawno, kiedy to Kim Dżong Il zdecydował, iż jego następcą zostanie najmłodszy Kim Dżong Un, zaczęto ponownie opiewać ją jako nową matkę narodu” - informuje „Gazeta Wyborcza”.