Ronald Reagan ku rozpaczy medialnych gwiazd i lewicowych polityków, rozbijał w pył swoich oponentów telewizyjnych. I nie robił tego tylko dzięki merytorycznym argumentom, ale również humorem i totalnym luzem, który przyciągał do niego młodzież.


 

 

 

Nie jestem chyba osamotniony  w marzeniach o polskim prawicowym przywódcy, który z dystansem do siebie i swoich idei potrafiłby zaczarować wychowanych na telewizji wyborców, sprzedając w odpowiednim opakowaniu konserwatywne poglądy. To się naprawdę da zrobić. Media na ogół są lewicowe i walą jak w bęben w prawicę. Facet na filmach potrafił je jednak wykiwać obracając niechęć do swojej osoby przeciw lewicowym żurnalistom. W mijającym roku, który przyniósł nam nokaut prawicy przez nieudolną ekipę Tuska i kolejny podział PiS-u, życzmy sobie jakiegoś polskiego Ronniego w przyszłości.

 

Łukasz Adamski