Film został wyprodukowany przez  Universal Pictures. Jego reżyserem jest Jamesa Whale  zaś główną rolę zagrał kultowy aktor horrorów Boris Karloff. To klasyczne dzieło przez lata nie było zmontowane tak jak chciał tego jego twórca. Wszystko przez cenzurę. Watykański dziennik przypomina, że horror "Frankenstein" został ocenzurowany i wycięto z niego najbardziej drastyczne oraz skandalizujące sceny. Dopiero w latach 80. zeszłego wieku został odrestaurowany i złożony w całość.


„Frankenstain" sprzed 80 lat do dziś robi spore wrażenie. Był to jeden z pierwszych filmów, który zawierał efekty akustyczne zwiększające atmosferę napięcia i grozy (jak np. wyładowania atmosferyczne). Rola Borisa Karloffa przeszła do historii kina grozy, podobnie jak wcześniej rola Beli Lugosi w "Draculi". Sukces "Frankenstaina" zachęcił twórców do nakręcenia kontynuacji. W 1935 roku powstał film "Narzeczona Frankensteina" z Elsą Lanchester. Ekranizacja z lat 30-tych uważana jest za najwybitniejszą w historii kina. Rolę w filmie odrzucił Bela Lugosi, który do końca życia nie mógł odżałować tej decyzji. Aktor pod koniec życia grał w filmach „najgorszego reżysera w historii kina” Eda Wooda. Karloff stał się zaś symbolem gatunku i na zawsze przeszedł do legendy kinematografii.

 

Nie wiadomo, jak fotogram z tego filmu znalazł się w filmowym archiwum w Watykanie, w którym zdecydowaną większość stanowią nagrania wydarzeń z udziałem papieży i zapis uroczystości religijnych. Może są to właśnie te wycięte sceny?

 

Ł.A/portalfilmowy.pl