Zespołu na rzecz Katolickiej Nauki Społecznej zbiera składki członkowskie w kwocie 20 zł. W poprzedniej kadencji podobny zespół  ds. katolickiej nauki społecznej nie zbierał składek.Parlamentarzyści stworzenie katolickiego zespołu umotywowali tym, że są "wdzięczni Błogosławionemu Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II za Jego Wielki Pontyfikat i bezcenny wkład w rozwój Katolickiej Nauki Społecznej".


Celem zespołu jest zgłębianie nauki katolickiej w sprawach społecznych oraz jej promowanie oraz "stała troska o zgodność prawa z zasadami katolickiej nauki społecznej", "studiowanie i propagowanie Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu oraz udział we wspólnej modlitwie".  Zespół ma przeciwstawianie się przedsięwzięciom stojącym w sprzeczności z katolicką nauką i np. organizowanie pielgrzymek. Szef zespołu Tadeusz Woźniak z Solidarnej Polski mówi portalowi Onet.pl, że składki mają być przeznaczane przede wszystkim na samokształcenie. „O katolickiej nauce społecznej wszyscy mówią, ale wiedza na ten temat jest niewielka”- mówi. Jak będzie wyglądało dokształcanie? Zespół będzie kupował książki i prenumerował katolickie pisma. Szef gremium miał w planach, aby każdy członek miał własne "Kompendium nauki społecznej Kościoła". Do tego, żeby wszyscy mogli zapoznać się z Kartą Praw Rodziny i mogli czytać katolickie pismo "Społeczeństwo". - Na pewno nie będziemy za te pieniądze kupować piwa czy golonki - podkreśla Woźniak, który dodaje, że zespół uznaje świeckość państwa. „Nie chcemy zaprowadzić w Polsce państwa wyznaniowego. Natomiast pozostajemy osobami wierzącymi. Ja jestem jak najdalszy od pozostawiania swojej wiary za drzwiami”- mówi poseł.

 

Trudno nie przyklasnąć tej inicjatywie. Dobrze by było aby wśród posłów znalazł się jakiś rybak, który zająłby się łowieniem grzeszników nowej i starej lewicy. Pewnie powstanie grupy spowoduje chęć wstąpienia do niej jakiegoś posła od Pana Duże P. W imię prowokacji rzecz jasna. Ale to nic złego. Czytanie Biblii może spowodować, że nie odejdzie on już spod skrzydeł Zbawiciela.Może więc posłowie zaproszą do swojej grupy samego lidera, który kiedyś płacił katolom z Frondy by robili mu katolicki tygodnik? Stara miłość nie rdzewieje podobno.


Ł.A/Onet.pl