W sobotę na swoim profilu na Twitterze Anonymous zamieścił krótką wiadomość - "TANGO DOWN - sejm.gov.pl". Angielskie określenie, zaczerpnięte z żargonu żołnierzy, można w skrócie przetłumaczyć jako "wróg wyeliminowany". To był początek kłopotów polskich stron internetowych. Wkrótce problemy dosięgnęły kolejne strony.


Obecnie można już korzystać ze stron internetowych Sejmu, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Nie działa strona główna Kancelarii Premiera. W internecie można jednak uzyskać wszystkie informacje, dotyczące rządu, wchodząc na podstrony, poświęcone poszczególnym departamentom, lub tematom. Nadal nie działa strona Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. Natomiast bez problemów można wejść na strony ZPAV-u, Stowarzyszenia Dystrybutorów Filmowych, czy Business Software Alliance. Przez chwilę wieczorem niedostępna była strona Kancelarii Prezydenta. Rzecznik rządu Paweł Graś poinformował w nocy, że ABW i minister cyfryzacji Michał Boni monitorują sytuację w związku z podejrzeniem ataku hakerskiego.

 

ACTA wywołała burzę wśród internautów na całym świecie. Z założenia przepisy zawarte w dokumencie mają chronić własność intelektualną i być narzędziem do walki z piractwem internetowym. Internauci jednak twierdzą, że ACTA ograniczy wolność w sieci i pozwoli na inwigilowanie internautów.

 

philo/media/onet.pl