Wiadomości
Każde uchybienie ma być surowo karane, włącznie do odebrania licencji dziennikarzowi, który dopuścił się nie do końca sprawdzonej, nieprecyzyjnej informacji, powstałej w wyniku braku staranności. Takie samo zagrożenie wisi nad redaktorem naczelnym, nawet wtedy, kiedy był on w tym czasie na plaży w Egipcie lub odpoczywał pod słonecznym niebem Andaluzji i nie przykładał przysłowiowego palca do informacji. Unia uzasadnia to tym, że styl pracy i poziom etyczności narzucony jest przez szefa redakcji. Nawet pod jego nieobecność realizowane są w praktyce nawyki, jakimi zainfekował podległy mu zespół dziennikarzy. Podane kary są dolegliwe, ale dają one nadzieje powrotu do zawodu, ponieważ mają charakter okresowy - odsunięcie od zawodu na czas od lat dwóch do pięciu. Prawdziwie surową sankcją jest zakaz pracy do końca życia w roli dziennikarza, wydawcy, redaktora ( można jednakże być rektorem, ale nie uczelni kształcącej dziennikarzy). Kara ta stosowana jest w dwóch przypadkach. Po pierwsze, ki