Donald Tusk pokonał w swojej kategorii innych wielkich aktorów, tfu, przepraszam, wielkich polityków: Bronisława Komorowskiego i Janusza Palikota. Obaj również potrafią zaczarować publiczność niczym Jim Carrey. Dlatego sukces premiera jest tak istotny. Z Tuskiem przegrała również najlepsza na świecie minister zdrowia Ewa Kopacz, która dała znakomity show posmoleński i Ryszard Kalisz, który w telewizji jest większym gwiazdorem niż Bogusław Linda. Nikt nie miał jednak szans przy Donaldzie Wspaniałym. „Wiem, że państwo bardzo niecierpliwie czekacie na długie polityczne wystąpienie”- kokietował w swoim cudownym żartobliwym stylu stylu premier, który statuetkę dostał od samego Andrzeja Wajdy. „Nie jestem samobójcą. Wiem, że to nie jest miejsce ani czas, żeby zadręczać was kolejnymi słowami, które w polskim życiu publicznym rzeczywiście częściej ranią niż łagodzą nastój, więc nie będę tego pięknego nastroju państwu psuł. Jestem bardzo wdzięczny za tę nagrodę. To nie jest typowa kokieteria. Jestem tą nagrodą bardzo zaskoczony szczególnie kiedy oglądam, słucham, czytam o sobie w mediach. Myślę często, że media to jednak dość niebezpieczny wynalazek, a ostatnią rzeczą jaką mogłem się spodziewać dzisiaj to nagroda od tych mediów” – dodał premier.
Wiktor dla pana premiera jest jak najbardziej zasłużony. Nikt tak nie potrafi czarować jak Donald Tusk. Dlatego wrogie mu na co dzień media doceniły jego wielki wpływ na oglądaczy szkiełka. Gratulujemy nagrody Panu premierowi! Niech Polska rośnie w siłę i niech wszystkim żyje się lepiej!
Łukasz Adamski

