Adam Borowski: Przejmujemy dziś w Warszawie sztafetę krakowskiej głodówki (zob.film)
- Głodówka nie jest mi obca. Jest oczywiście trudna. Chce się jeść i nie jest to dla zdrowia dobre. Trzeba jednak takie decyzje podjąć. Jeśli koledzy w Krakowie którzy głodowali w absolutnie słusznej sprawie, w fundamentalnej sprawie wykształcenia dzieci skończą swój strajk, to rząd może uznać, że sprawa jest zakończona. My jednak uznaliśmy z kolegami, że jeśli oni kończą, to my zaczynamy tutaj głodówkę, żeby sprawa nauki historii, tożsamości nie został szybko zamiecionia pod dywan. Podejmujemy protest w pięć osób, ale mamy już zgłoszenia następnych. Bedą do nas dołączać.