Korwin: Zgłoszenie lustracji było błędem
Były szef UPR-u, od którego wniosku zaczęła się w Polsce lustracja w 1992 roku uważa, że dziś lustracja jest tematem zastępczym. Jego zdaniem jednak lustracja już nikogo dziś nie obchodzi. „Nawet informacja, że w sejfie leżą donosy pisane w swoim czasie przez p. Lecha Wałęsę. Też mi rewelacja! Ich kserokopie miałem w ręku, leżały sobie w sejfie w lokalu UPR. Co się z nimi teraz stało, nie wiem – ale jakie to ma znaczenie? Chyba dla tych, na których p. Wałęsa donosił. Bo przecież nie ma żadnych wątpliwości, że donosił. Więc po co o tym dyskutować?”- pisze Korwin, który opisuje również jak wyglądało zapatrywanie się na lustracje w jego ugrupowaniu, które miało trzech posłów w tamtej legendarnej kadencji Sejmu. „W UPR były wtedy dwa skrzydła: jedno, zawzięcie antylustracyjne, reprezentował ówczesny Wiceprezes, p. Mariusz Dzierżawski (obecnie działacz ruchu antyaborcyjnego) – a drugie, zdecydowanie prolustracyjne, ówczesny Wiceprezes, śp. Lech Pruchno-Wróblewski. Gdy sprawy stanęły na ostr