Magierowski: Ze światem coś jest nie tak
Tkwimy w środku matriksu. I choć w każdej chwili możemy go opuścić, wolimy ciepło i spokój hermetycznej bańki – pisze Marek Magierowski w najnowszym numerze kwartalnika „Fronda”.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Tkwimy w środku matriksu. I choć w każdej chwili możemy go opuścić, wolimy ciepło i spokój hermetycznej bańki – pisze Marek Magierowski w najnowszym numerze kwartalnika „Fronda”.
Większość krytyków nie zostawia suchej nitki na filmie „Kac Wawa”, który miał być polskim odpowiednikiem znakomitej amerykańskiej komedii „Kac Vegas”. Niestety wyszła klapa. Film krytykowano niezależnie od preferencji ideologicznych. „Scenariusz Piotra Czai i Jacka Samojłowicza to już upadek polskiej komedii”- pisała „Gazeta Polska Codziennie”. „Debilizm goni debilizm, tandeta goni tandetę. Pod tym kątem widz nie otrzymuje ani chwili wytchnienia, w czym zdecydowanie nie pomagają i aktorzy, niektórzy nieświadomie parodiujący już sami siebie”- pisała Stopklatka. „Mam szczerą nadzieją, że aktorzy występujący w filmie "Kac Wawa" (a szczególnie Pawlicki, którego cenię, póki co...) dostali za udział w nim dostatecznie dużo pieniędzy, aby znieczulić sie na tyle skutecznie i mocno, by zapomnieć, że kiedykolwiek świadomie wystąpili w takim koszmarnym gównie, które obraża słowo "kino"- zauważyła zaś Karolina Korwin Piotrowska. Jednak to recenzja Tomasza Raczka doprowadziła do furii twórców tego
1. Obłożyć Kościół podatkami, zabrać mu wszelkie państwowe dotacje, wyrzucić krzyże z przestrzeni publicznej, wypędzić religię ze szkół, zablokować Telewizję Trwam, upaństwowić Radio Maryja, żeby Palikot w nim występował, zamknąć Ojca Rydzyka, zlikwidować Fundusz Kościelny, a docelowo zamknąć wszystkie kościoły i przerobić je na muzea ateizmu, feminizmu i palikotyzmu....
Były marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna stwierdził w rozmowie z portalem Onet.pl, że Telewizji Trwam należy się miejsce na cyfrowym multipleksie, ale pod warunkiem, że złożony przez jej przedstawicieli wniosek będzie spełniał wymogi formalne.
W niedzielę od godzin południowych dominujące media relacjonowały niemal minuta po minucie mały pochód, nie wiadomo z jakiego powodu nazwany przez jego organizatorów „Wielką Manifą Warszawską”. Te same media od kilku tygodni nie „zauważają” wielotysięcznych tłumów ludzi, którzy na ulicach największych polskich miast protestują przeciwko rażącej dyskryminacji Telewizji „Trwam” oraz w obronie wolnych mediów.
Marek Palczewski: Po co się Pan włóczy po świecie?
Z pewnym niedowierzaniem co do prawdziwości tej informacji zadzwonił do mnie jeden z autorów Pomnika Poległych Stoczniowców pan Bogdan Pietruszka. Wzburzony i zgorszony mówił, co myśli o tym niedobrym jego zdaniem pomyśle. Jak się wkrótce okazało, informowano nie o zamiarze, lecz o podjętej już przez prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza decyzji. Zlecono nawet wykonanie prac. Platforma rządzi, nie pytając ludzi. Po co pytać, przecież nie ma z kim rozmawiać.
Amerykański żołnierz został w niedzielę aresztowany po tym, gdy otworzył ogień do cywilów w południowej prowincji Kandahar. Zginęło 16 cywilów, w tym dziewięcioro dzieci i trzy kobiety; około 30 osób zostało rannych. Sąsiedzi i krewni ofiar masakry w wiosce w prowincji Kandahar mówią, że amerykańscy żołnierze zjawili się około 2 w nocy. Weszli do ich domów i otworzyli ogień. „Widziałem wszystkich moich jedenastu krewnych zabitych, w tym moich dzieci i wnuków” - mówi przez łzy Reuterowi Haji Samad. Tłumaczy, że przeżył, bo dzień wcześniej opuścił wioskę. Mężczyzna opowiada, że całe ściany w jego domu były poplamione krwią. Według świadków Amerykanie wylali chemikalia na ciała i spalili je”- informuje TVN24. W komunikacie Białego Domu Obama nazwał napaść amerykańskiego żołnierza "tragicznym i szokującym" wydarzeniem, które - podkreślił - nie ma nic wspólnego z charakterem amerykańskiej armii. Przypomniał też o "głębokim szacunku USA dla Afgańczyków i więzi łączących oba kraje". Pentagonu
W ostatnich dniach byliśmy świadkami kilku „arcybłyskotliwych” akcji feministek, które polegały na przebieraniu się za duchowieństwo, wymyślaniu kwot, które Kościół rzekomo wysysa z budżetu państwa i kilku innych infantylnych akcji. Dziś w Warszawie manifestanci przynieśli transparenty z tak wyszukanymi hasłami jak: "Nie igrzysk nam trzeba lecz żłobków i chleba", "Etaty dla kobiet nie dla księży", "Kobiety na boiska", "Ważniejsza matka niż koloratka" i "Chcemy zdrowia nie zdrowasiek". Nie pamiętam, abym brał udział w takim pluciu na Kościół. "Można było odnieść wrażenie, że nie ma bardziej antykobiecej instytucji w Polsce niż Kościół rzymskokatolicki. Liczba epitetów pod adresem księży czy biskupów była naprawdę długa. Kobiety z nożyczkami na szyjach były chętne odcinać pępowinę, którą… „Kościół dusi polskie kobiety”. Katarzyna Bratkowska, jedna z liderek feministycznego Porozumienia Kobiet 8 marca, przyznała pod Sejmem, że feministki to czarownice… bo używają magicznych metod. General
Ojciec przyszłego piosenkarza - Adam Mec, żołnierz września 1939, był kościelnym w parafii luterańskiej w Tomaszowie Mazowieckim. Swoją żonę - Janinę z domu Zieja, poznał podczas II wojny światowej w Niemczech jako więzień oflagu. Janina została tam wywieziona na roboty przymusowe. Po wojnie osiedlili się w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie zamieszkali na piętrze plebanii i gdzie w styczniu w 1947 r. przyszedł na świat ich syn Bogusław. Ochrzcił go ówczesny proboszcz tej parafii ks. Woldemar Gastpary - wybitny historyk ewangelicki, więzień hitlerowskich obozów koncentracyjnych, późniejszy wieloletni rektor Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Również w Tomaszowie urodziła się siostra Bogusława - Danuta, która po dziś dzień jest członkinią miejscowej parafii ewangelickiej.
Nie pamiętam, abym brał udział w takim pluciu na Kościół. Można było odnieść wrażenie, że nie ma bardziej antykobiecej instytucji w Polsce niż Kościół rzymskokatolicki. Liczba epitetów pod adresem księży czy biskupów była naprawdę długa. Kobiety z nożyczkami na szyjach były chętne odcinać pępowinę, którą… „Kościół dusi polskie kobiety”. Katarzyna Bratkowska, jedna z liderek feministycznego Porozumienia Kobiet 8 marca, przyznała pod Sejmem, że feministki to czarownice… bo używają magicznych metod. Generalnie dużo kpiny i mówienia, że trzeba zerwać z Kościołem, a wszystko, niestety, przy poklasku dużej ilości młodych ludzi i lesbijek. Przeciw Manifie i jej przesłaniu protestowała jedna (!) samotna kobieta.
Wrocław, Łódź, Warszawa, Gdynia, Szczecin, Olsztyn, Kraków... Jak kraj długi i szeroki, nieustępliwe bojowniczki o prawa płci pięknej (czy takie określenie to przejaw mojego męskiego szowinizmu?) niosą przed narodem... (pardon - społeczeństwem) oświaty kaganek. Nie brakuje tradycyjnej dla manify mowy-trawy o prawach kobiet, sprzeciwie (wobec kogo i czego?), przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet (czy również dokonywanej przez kobiety?).
- Należę do tzw. prawicy laickiej. To znaczy: sam jestem katolikiem i wysoko cenię rolę religii w społeczeństwie, ale zdecydowanie sprzeciwiam się ingerencji Kościołów (z Rzymsko-katolickim na czele) w politykę, a już w żadnym przypadku nie chowam się za sutannę. Uważam, że to my, politycy, powinniśmy popierać Kościół (jeśli ma rację…) – a nie Kościół ma popierać polityków! W końcu to my, a nie księża, powinniśmy nosić broń! Naokoło siebie widzę jednak, jak ONI, tryumfujący eurolewacy, z pogardą traktują ludzi wierzących: katolików, protestantów, muzułmanów, żydowskich ortodoksów… Człowiek wierzący – ICH zdaniem – to Ciemniak, nie mający prawa do wtrącania się do polityki.
Nasi Marsjanie przekonują, że chcą budować społeczeństwo obywatelskie, opowiadają o tym jaka ważna jest dla nich wolność słowa, jak bardzo im zależy na tym by ją chronić. Przed wyborami obiecują choćby zniesienie artykułu 212 kodeksu karnego. Po wyborach okazuje się, że w sprawie tej ostatniej obietnicy to Marsjanie póki co „pilnie wsłuchują się w różne głosy” i „potrzebują szerszej debaty publicznej” (jakby jej nie było przez ostatnich kilka lat). Jakoś nie potrzebują nasi Marsjanie tej szerszej debaty choćby podczas ograniczania dostępu obywateli do informacji publicznej, prób wprowadzania bocznymi drzwiami ACTA. Marsjanie świecą przykładem przez wytaczanie dziennikarzom kuriozalnych spraw sądowych i grożenie nimi, co zrobił zresztą sam główny Marsjanin tego rządu wygrażając dziennikarzom procesami jeśli będą pisali źle o jego rzeczniku.
Po podliczeniu głosów z prawie 95 procent lokali, centralna komisja wyborcza podała, że na socjaldemokratów zagłosowało blisko 45 procent Słowaków, co daje tej partii 84 miejsca w liczącym 150 miejsc parlamencie, a więc większość - podaje Polskie Radio. Mimo to Fico zapowiedział, że wejdzie w koalicje z ugrupowaniami, które poprą jego program. Fico, odsądzany przez liberalne media od czci i wiary jako "populista" zapowiedział też, że dotrzyma zapisów unijnego paktu fiskalnego.