Bohaterką filmu jest kobieta w żółtym kostiumie, którą chce zaatakować trzech mężczyzn o różnych kolorach skóry, reprezentujących różne kontynenty. Nagle obok niej pojawia się 11 sobowtórów, które razem z nią niczym 12 gwiazdek na europejskiej fladze otaczają trzech mężczyzn, a ci chowają broń i znikają. Pod koniec filmu pojawia się napis: „Im nas jest więcej, tym jesteśmy silniejsi”. Krótki, półtoraminutowy film został upubliczniony niespełna tydzień temu. Do Komisji Europejskiej zaczęły napływać masowo skargi, że film jest rasistowski.


 

„Bruksela początkowo próbowała się bronić i mówiła, że nie chodziło o niszczenie przeciwników, w tym przypadków mieszkańców innych kontynentów, wręcz przeciwnie - o wzajemny szacunek. Pod naporem krytyki w końcu jednak ustąpiła i usunęła film z internetu. Zamieszanie wokół filmu wywołało złośliwe komentarze i pytania, gdzie podziała się poprawna politycznie Unia Europejska”- informuje Polskie Radio. Po protestach oburzonych widzów Komisja Europejska wycofuje go z Internetu i przeprasza wszystkich, którzy czują się nim urażeni.


Ja się oskarżeniom wrażliwych na rasizm obywateli Unii oczywiście nie dziwię. Uma Thurman w arcydziele Quentina Tarantino pocięła swoim mieczem skonstruowanym przez samego Hattori Hanzo, najpierw murzynkę „Miedziankę”, następnie Azjatkę „Mokasyna Dalekowschodniego” i w końcu wykończyła białasów- Budda i samego Billa.  Kobieta z unijnego filmiku jest wzorowana na Czarnej Mambie w wersji light bo przecież Europejki nie są tak agresywne jak Amerykanki i zamiast wymachiwać mieczem, siadają w kółku z agresorami. Szkoda, że twórcy nie dodali do tego pieśni Michaela Jacksona „ Heal the Word” i nie pokazali wielokulturowego tygla, w którym wszyscy spijają sobie śmietankę (koniecznie tęczową) z ust. Niestety mimo tej poprawnie politycznej wersji „ Kill Billa”, filmik zostanie wycofany. Szkoda. Miałbym choć jeden powód by czuć dumę z Unii- przynajmniej kilku urzędników lubi Tarantino.


Łukasz Adamski