Bugaj: W „Wyborczej” nie ukazuje się nic bez celu
- On [Palikot] mnie razi estetycznie. Jest w stanie powiedzieć wszystko, jeżeli uzna, że to opłacalne. Niedawno zapowiedział podatek liniowy, ale z wyłączeniem 2,5 tysiąca złotych jako kwoty wolnej. Przecież to by oznaczało nieomal całkowitą likwidację dochodowego podatku. Ale on tego nie wie. I ta jego menażeria, ten Rozenek. To wice-Urban redagujący gazetę, która była rynsztokiem. W roku 1995 powiedziałem coś krytycznego o SLD i zaraz „Nie” zamieściło moją podobiznę, jak wychylam się z pękniętej prezerwatywy. Przypomina mi się ten styl, gdy widzę mego dawnego kolegę Seweryna Blumsztajna z plakatem „P…, nie rodzę”.