Adamski: Ta ślina jeszcze długo będzie nazywana deszczem
"IPN sprawdził w aktach służb, na wniosek Rosjan, przeszłość trzech pokoleń rodzin pilotów Tupolewa” - informuje dziś "Rzeczpospolita". W komentarzu redakcyjnym Piotr Zaremba zauważa, że możemy mieć do czynienia z dwiema możliwościami rozwoju tej zaskakującej sytuacji. „W wersji light wniosek do IPN, by sprawdzić, czy na przykład dziadkowie polskich pilotów nie byli tajnymi współpracownikami komunistycznych służb, to kolejna recepta na to, aby gmatwać i przedłużać śledztwo. Choćby po to, aby go nie zamykać i nie wydawać Polsce niczego. Albo ślad zwykłej głupoty prokuratorskich biurokratów. W wersji hard to ślad jakiegoś niejasnego zamysłu, aby pilotów w coś uwikłać. Pamiętamy, co inni rosyjscy biurokraci, ci z MAK, próbowali zrobić niedawno z generałem Błasikiem. I jak zdołali narzucić swoją narrację Europie”- zauważa publicysta.