Wiadomości
Zacznę od kilku słów wyjaśnienia, choć jakoś szczególnie nie wierzę, by politrucy z rozmaitych mainstreamowych mediów zdecydowali się je zauważyć czy tym bardziej zacytować. Nie jestem i nie byłem zwolennikiem kibicowania, ani tym bardziej chuliganerii. Bandytów czy przestępców (ale z obu stron, także tych, którzy krzyczeli, co mamy uwiecznione na filmach „polska k...”) należy najpierw spałować, a potem ukarać, tak żeby nie mieli więcej ochoty do bitki. Od tego jest policja. Nie widzę także najmniejszych powodów, by wyrywać kibicom flagi rosyjskie (bo to ich symbole narodowe, a tym należy się szacunek). Mam też ogromną sympatię dla rosyjskiej kultury (tak się składa, że to w filozofii rosyjskiej pisałem doktorat, a także tłumaczyłem z rosyjskiego niesamowite teksty teologiczne). Ale to wszystko nie oznacza, że zamierzam udawać, że nie mamy w Polsce powodów, by za Rosją i jej władzami nie przepadać.