Wiadomości
W rankingu silnych marek, opracowanym przed kilku laty na zlecenie Young & Rubicam przez instytut Millward Brown SMG/KRC, Kościół katolicki znalazł się za Polską, Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, Nokią i Adamem Małyszem. Już samo takie zestawienie Kościoła i rzeczywistości całkowicie od niego i między sobą różnych budzi sporo wątpliwości. Ale we współczesnym świecie marketingu i reklamy nie liczy się przecież tożsamość instytucji czy osób, lecz to, na ile wykorzystanie ich wizerunku w kampanii promocyjnej przyczynia się do wzrostu sprzedaży konkretnych produktów. Czasem zamiast produktu w grę może wchodzić także dobre zaprezentowanie jakieś osoby, partii czy idei. W tym znaczeniu wizerunek Małysza, logo Nokii czy WOŚP okazują się ponoć marketingowo bardziej pożądane niż aprobata Kościoła. Niepowodzenie choćby Otwartego Funduszu Emerytalnego Arka, zakładanego pod szyldem Kościoła, katolickiej telefonii komórkowej i wielu innych czysto gospodarczych inicjatyw zdaje się te wnioski pot