„Kommiersant” zauważa, że „właśnie dlatego rosyjscy fani mówią, iż bez lokalnych bójek w mieście się nie obejdzie”. Gazeta dodaje, że „możliwość starć na dużą skalę (fani) wykluczają”. Informator "Kommiersanta" zaznaczył, że „ugrupowania okołofutbolowe” wolą mierzyć się siłami w zawczasu ustalonych miejscach. - Wprawdzie z Polakami nikt zawczasu się nie umawia, ponieważ oni często wykorzystują w walce butelki, kastety i inne przedmioty będące pod ręką, czego nasi kibice nie robią" - cytuje dziennik fana Spartaka Moskwa.



TPT/Gazeta.pl