Nie wiadomo dokładnie, w którym miejscu zostały posiane ziarna konopi indyjskich. - To jest teren ogólnodostępny, każdy może tu wejść - tłumaczył telewizji Dębski.
Sam Dębski do siania konopi pod Sejmem się nie przyznaje. - To byli ludzie fajnie wyglądający, kolorowo ubrani - opowiadał poseł Dębski. - Przepisy mówią, że posiadanie ziaren jest dozwolone, ale sianie to przestępstwo - dodał.
- To nie jest nic złego, takie sianie ziarenek. Kiedy rosną rośliny, to jest ładnie, bo wszystko kwitnie - żartował.
Rośliny mają pojawić się na sejmowym trawniku za dwa tygodnie.
Artur Dębski przekonywał też, że Ruch Palikota od wielu miesięcy sieje w Sejmie "ziarno prawdy". - Każdy powinien mieć prawo do wyhodowania konopi na własny użytek. Żyjemy w kraju, gdzie funkcjonuje chory przepis.
eMBe/Gazeta.pl/Superstacja

