Jak mistrz Michał przyjaciela z niewoli porwał...
Przed oczyma wolno przesuwały mu się obrazy z życia. Dobrego życia. Zwiedził prawie cały znany świat. Widział czarne, nocne niebo w krajach Lewantu i białe daleko na północy; konał z gorąca pod słońcem Afryki i z zimna w śniegach Norwegii. Był wszędzie, widział wszystko, w głowie zgromadził wiedzę, od której palpitacji serca dostaliby profesorowie najsłynniejszych akademii a Sanctum Officium świętego szału. Poznał tajemnice świata materialnego i tego skrytego za zasłoną, niedostępnego dla zwykłych śmiertelników. A mimo to żal mu było umierać...