Ufundowany przez USA szpital miał być przykładem dobrych relacji między Waszyngtonem a Kabulem,a tymczasem stał się przyczyną kolejnego skandalu. Jak pisze portal Wirtualna Polska "przypominał jednak sceny z horroru". Według doniesień medialnych, wojskowym z USA nie przeszkadzało to w utrzymywaniu, że placówka działa dobrze i uniemożliwianiu prowadzenia śledztwa w tej sprawie.

 

Głośne zdjęcia z kabulskiego szpitala zostały zrobione w 2010 roku. Niektóre z nich są szokujące - brak higieny, leków lub przeterminowane środki, wygłodzeni pacjenci, po amputacji, z zainfekowanymi ranami. Według BuzzFeed, w skandal zamieszany jest generał armii USA William Caldwell, który został oskarżony o próby niedopuszczenia do śledztwa w sprawie szpitala. Według doniesień medialnych miał blokować zgłoszenie wniosku do inspektora generalnego o katastrofalnej sytuacji w placówce i namawiać do nieujawniania negatywnych faktów o niej, ponieważ w USA zbliżały się wówczas wybory. Zeznania przed Kongresem złożyło w tej sprawie dwóch oficerów.

Gen. Caldwell nadzorował w latach 2009-2011 program treningowy w Afganistanie o wartości 11 mld dolarów, który obejmował także szpital wojskowy Dawood. Obecnie generał stacjonuje w Fort Sam Houston w Teksasie.

BuzzFeed zaznacza, że ujawnione dowody wskazują na to, że prywatny wykonawca, działający na zlecenie Pentagonu, mógł być wplątany w korupcję. Jak podaje portal, afgański generał Ahmed Jaftali został oskarżony o sprzedaż do Pakistanu amerykańskich dostaw medycznych, o łącznej wartości 20 mln dolarów.

 

AM/Wp.pl