Osłabienie Polski
Nie ludzie zdolni, zasłużeni, wykształceni, mądrzy, których mamy dużo w kraju, docierali do steru władzy, lecz mężowie partii i obozów, najzdolniejsi czy najsprytniejsi w partii lub obozie. – Nie jest to bynajmniej cytat z wczorajszej prasy, ale uwaga Stefana Żeromskiego zapisana nazajutrz po Cudzie nad Wisłą, w reportażu „Na probostwie w Wyszkowie”. Nie jedyne to zdanie, które mimo upływu lat pasuje do naszej rzeczywistości. Kiedy przed wakacjami planowaliśmy artykuł o patriotyzmie i myśli społecznej autora „Przedwiośnia”, „Ludzi Bezdomnych” czy „Wiernej Rzeki”, nie miało to związku z taśmami Serafina, które uruchomiły dyskusję nad skalą upartyjnienia państwa, korupcji politycznej i nepotyzmu. A skala problemów społecznych w dzisiejszej Polsce jest chyba większa niż na początku II Rzeczpospolitej. Czymże jest bowiem, przy całym szacunku dla dramatu pojedynczego człowieka, wzmiankowane przez Żeromskiego pół miliona Polaków chodzących rokrocznie na roboty sezonowe do Niemiec, wobec dwóc