W pałacu prezydenckim odbyło się we wtorek spotkanie, którego tematem był marsz w dniu 11 listopada br. Wstępnie ustalono, że pochód będą otwierać kombatanci z różnych środowisk, a marsz ma być symbolem jedności Polaków tego dnia. Czy jako organizatorzy Marszu Niepodległości jesteście otwarci na udział w tym przedsięwzięciu?
- Nie ukrywano, że prezydent Komorowski będzie chciał zorganizować taką inicjatywę. Nam jednak w Marszu Niepodległości chodzi o coś więcej, o niepodległość, a nie sentymentalne machanie flagą. Dodatkowo, jest to hipokryzja ze strony prezydenta, że proponuje marsz jedności, a na samym początku ta propozycja dzieli już nawet samych kombatantów, bo nie wszystkie organizacje zostały zaproszone na to spotkanie. Prezydent wybrał te środowiska kombatanckie, które nie będą mu się sprzeciwiać i stawiać warunków.
Dodatkowo, hipokryzja prezydenta polega na wprowadzaniu ustawy ograniczającej zgromadzenia publiczne, która ma być ustawą kagańcową, ograniczającą wolność słowa. W ogóle cała ta inicjatywa przypomina czasy głębokiej komuny - wolno manifestować tylko pod światłym przewodnictwem partyjnego kacyka, a prawo godzi w podstawowe wolności obywatelskie. Nie ma naszej zgody na powtórkę z obchodów 1 maja.
A jeśli do udziału zaprosiliby was bezpośrednio kombatanci z różnych środowisk?
- Kombatanci są ewidentnie manipulowani. A zresztą - skąd w ogóle wziął się ten pomysł? Dlaczego przez ponad 20 lat rządy III RP nie myślały o maszerowaniu za niepodległością? Trzeba zdać sobie sprawę z jednego - przygniatająca większość spośród kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy przyszli na Marsz Niepodległości w ubiegłym roku, przyszła dlatego, że oficjalne, państwowe obchody są dla nich pustym frazesem. Niepodległość w ustach Komorowskiego czy Tuska brzmi równie wiarygodnie jak słowo wolność w ustach Gierka czy Jaruzelskiego.
Jednak jeśli by takie zaproszenie nadeszło do żołnierzy NSZ, Młodzieży Wszechpolskiej czy organizatorów Marszu Niepodległości?
- Jako Stowarzyszenie Marsz Niepodległości zapraszamy wszystkich do naszego marszu, którym bliskie są wartości niepodległości. Jest tutaj problem, bo nie chodzi o to, aby tylko w formie deklaratywnej opowiadać się za niepodległością, ale ją swoimi czynami potwierdzać. Nie uważamy, aby prezydent Komorowski był taką osobą, która stała czy stoi na straży niepodległości. Może gdyby spełnił pewnego rodzaju warunki, jak choćby zawetowanie ustawy o zgromadzeniach publicznych, czy udzielenia wsparcia sprzeciwowi wobec powrotu pomnika „czterech śpiących”... W tym momencie uważamy, że nie jest nam po drodze.
Czyli będą szły 11 listopada dwa marsze?
- To pytanie nie jest do nas. Nie robimy niczego nowego. Organizujemy Marsz Niepodległości jak w ubiegłych latach.
Zaproszenie odrzucicie?
- Jeśli prezydent zaprosiłby nas na spotkanie to trudno się od takiego zaproszenia uchylać. Przedstawilibyśmy na nim swoje stanowisko i okoliczności z nim związane.
Mógłby powstać jakiś kompromis?
- Kompromis? Ale z czego mielibyśmy ustępować - z prawa do samodzielnego organizowania patriotycznego marszu? Cieszę się jednak, że nasz zeszłoroczny marsz zainspirował prezydenta. Tylko, że gdy ogranicza się swobody obywatelskie, jest to hipokryzja. Ciężko wyciągać czy podawać rękę, jeśli w przeciwnej strony w ręce jest nóż. Prezydent chce zdobyć na marszu popularność a nie dążyć do autentycznego pojednania narodowego.
Jeśli zaprosiłby was do uczestnictwa osobiście gen. Zbigniew Ścibor-Rylski firmujący również ten marsz, zaprosił w imię jedności Polaków?
- Nie chcę wchodzić w konflikty między środowiskami kombatanckimi, bo to delikatna materia. Są środowiska kombatanckie, które na taki apel zareagowałyby negatywnie. Każdemu kto walczył za wolną Polskę należy się szacunek, ale to nie legitymizuje do tego, aby być Alfą i Omegą. Choć szanuję generała, to można się z nim też nie zgadzać. Pojawia się również pytanie - o jakiej jedności mówimy? O jedności z władzą, która konsekwentnie pozbawia nas suwerenności na rzecz Unii Europejskiej? Być może generałowi z taką władzą po drodze - nam, narodowcom, zdecydowanie nie.
Rozmawiał Jarosław Wróblewski

