Marta Brzezińska: We wrześniu premiera Pańskiej solowej płyty „Siła i honor”. Podobno duże rozgłośnie radiowe nie są nią w ogóle zainteresowane?

 

Paweł Kukiz: Z informacji, jakie otrzymałem od Wydawcy mojej płyty wynika, że wszystkie ogólnopolskie rozgłośnie radiowe odmówiły patronatu medialnego. O ile w przypadku Radia ZET czy RMF FM szczególnie mnie to nie dziwi, bo muzyka na krążku „Siła i Honor” jest dosyć ciężka, gitarowa, nie mieści się w ich konwencji – nie oszukujmy się, to nie jest Tina Turner (śmiech), o tyle zastanawiające jest w przypadku rozgłośni, które nawet w nazwie mają dopełnienie „rock”, na przykład ESKA Rock, albo Antyradio (które wydawać by się mogło progresywną rozgłośnią, puszczającą każdy rodzaj muzyki).

 

Rozumiem jednak, że nie zamierza Pan z tego powodu targnąć się na swoje życie (śmiech).

 

Proszę mnie dobrze zrozumieć – to nie jest sprawa, która jakoś szczególnie mnie martwi albo załamuje. Wręcz przeciwnie – po raz kolejny upewniłem się w tym, że mamy do czynienia z taką poprawnością polityczną, o jakiej komuna mogła tylko pomarzyć. Tutaj nawet nie potrzeba ustawy. To wynika z wewnętrznego głosu, który podpowiada, że lepiej zachować ostrożność i mieć pracę, dzięki której można spłacić kredyt za mieszkanie, niż w jakikolwiek sposób się narażać. Przecież podobna sytuacja miała miejsce z ZAIKSEM.

 

Mówi Pan o ankiecie, której ZAIKS nie chciał opublikować?

 

To nie chodzi o to, że jestem 50-letnim chłopcem, który będzie się teraz skarżył, ale ja nie zauważyłem tam żadnych obraźliwych treści! Jednak dwudziestokilkuletnia pani z ZAIKS, która zaproponowała mi wypełnienie ankiety, prawdopodobnie stwierdziła, że ze względu na fakt, iż kilka egzemplarzy trafi do Kancelarii Premiera oraz Prezydenta, ktoś mógłby się obrazić. Dlatego pewnie na wszelki wypadek oni tego nie puścili.

 

Niezwykle silne poczucie autocenzury.

 

Jak już mówiłem - komuna po prostu mogła pomarzyć o takich sytuacjach. Wtedy była potrzebna ustawa o cenzurze, a w tej chwili autocenzura została wykształcona m.in. przez ten durny proporcjonalny system wyborczy. W efekcie tego ludzie mają zakodowaną wewnętrznie poprawność. Wszelkie działania (mówię w szczególności o mediach, choć zdarzają się wyjątki, które starają się być niezależnymi, jak na przykład wasza Fronda, która jest chyba jedynie od Pana Boga zależna, czy konkurencyjna Rebelya) są podporządkowane Państwu a ścislej - opcji, która w danym momencie Państwem zawiaduje. Proszę się nie gniewać, ale jednak stanowicie margines. W mediach największych, tzw. głównych, panuje poprawność wykształcona do granic absurdu. Im nawet nie potrzeba ustawy. Oni będą działali zgodnie z "zasadnicza linią" Państwa w każdej dziedzinie, z tego chociaż względu, by nie zostać pozbawionym koncesji.

 

To, co serwują główne media jest zatem dalekie od czystej informacji.

 

My w tej chwili nie mamy do czynienia z informacją, ale z propagandą. Nie masz miejsca na myślenie. Masz przetrawić przygotowaną przez daną opcję polityczną papkę i tyle. Dam przykład - rozmawiałem kiedyś z Wami (przy okazji Euro 2012) o SOWIECKIEJ symbolice. I o tym, że nakręcanie wówczas przez media potencjalnego konfliktu między kibicami Polski i Rosji MOŻE NOSIĆ ZNAMIONA PROWOKACJI. Wie Pani jaki "Gazeta pl." -streszczając moją wypowiedź - dała tytuł ? Potężnymi literami - obok mojego zdjęcia - napisano: " KUKIZ: ROSYJSKIE SYMBOLE W POLSCE ? TO PROWOKACJA ". Albo Pani z  dolnośląskiej "Gazety Wyborczej" przy okazji recenzji  rock opery "Krzyżacy" napisała: "Podobno do wzięcia udziału w rock operze przekonał Pawła Kukiza motyw krzyża na krzyżackim płaszczu"... Czy np. pan Frelich z opolskiego dodatku "GW", który napisał o mnie "sprzymierzeniec spadkobierców polskich faszystów"... A masa kupująca "GW" bezkrytycznie przyjmuje podaną papkę - bo to gazeta dla " młodych, wykształconych z dużych miast" napisała i durnieje z dnia na dzień. I o to chyba właśnie chodzi bo odnoszę wrażenie, że obecnie na rękę państwu jest to, by społeczeństwo składało się z idiotów. Raz - bo łatwo takich ustawić w każdej konfiguracji a dwa, że Unia już wkrótce dostanie tanią siłę roboczą "Made in Poland". 


Rozmawiała Marta Brzezińska