Czarnoskóry mężczyzna w czasie przygotowania do egzekucji modlił się, płacząc: "Zabierz mnie do swego domu Panie, Jezu spraw, by wydarzył się cud. Ty jesteś cudem, ja jestem cudem".

Z powodu problemów z nauką już w szkole słyszał określenia "głupek" i "opóźniony". Choć Wilson nauczył się pisać, miał ogromne problemy z czytaniem. Poziom IQ Wilsona, który zbadano w 2003 roku, kształtował się na poziomie 61 punktów, tymczasem w Teksasie każda osoba, której IQ nie przekracza 70., jest uważana za niepełnosprawną umysłowo.

- Ta sprawa jest kuriozalna – powiedział Paul Campos z Uniwersytetu Kolorado. – Mamy do czynienia z dorosłą osobą, która ma umysł dziecka – dodał niezależny prawnik na kilka dni przed egzekucją Wilsona.

- Ten człowiek nie był w stanie sam podejmować racjonalnych decyzji, a co dopiero przyjąć linię obrony – stwierdził Edward Marshall, który przygotował w imieniu Wilsona apelację. - W mojej ocenie, na procesie, który miał miejsce w 1992 roku, Wilson został wrobiony i wykorzystany przez wspólnika - dodał. Jednak prokuratorzy widzieli sprawę inaczej i określili Wilsona jako przebiegłego ulicznego dilera, który nielegalne interesy załatwia za pomocą intryg i przemocy.

Według śledczych Wilson przy udziale wspólnika, Terry'ego Lewisa, zwabił swojego konkurenta w ulicznych interesach (który był policyjnym informatorem) do samochodu na jednej ze stacji benzynowych. Dobę później ciało Jerry’ego Wiliamsa zostało znalezione w pobliskiej rafinerii. Mężczyzna został śmiertelnie postrzelony w szyję i w głowę. Dwa tygodnie po tym zdarzeniu policjanci zatrzymali Wilsona i Lewisa pod zarzutem posiadania narkotyków. Na podstawie nagrania z monitoringu na stacji mężczyzn postawiono przed sądem, gdzie usłyszeli zarzut zabójstwa współpracownika policji.

Podczas procesu zeznawała żona Lewisa. Kobieta wskazała, że to Wilson namówił do wszystkiego jej męża. Terry Lewis, dzięki zeznaniom swojej żony Lee Kovarsky, został skazany na dożywocie, z możliwością wcześniejszego opuszczenia więzienia. Natomiast Marvin Wilson został skazany przez teksański sąd na karę śmierci. Chociaż w 2003 r. zlecono badanie inteligencji Wilsona, sąd w odpowiedzi na każdą apelację orzekał, że "Marvin w więzieniu zachowuje się jak normalny, dorosły mężczyzna".

 

Czyżby powtórzył się scenariusz głośnego filmu "Zielona mila"? Obraz przestawia historię Johna Coffeya (świetna rola Michaela Clarke'a Duncana), który zostaje niesłusznie skazany za zabójstwo dwóch dziewczynek. Coffey jest czarnoskórym łagodnym olbrzymem, który ma mentalność naiwnego dziecka. Co prawda, Marvin Wilson nie miał zdolności uzdrawiających (chyba, że o czymś nie wiem), ale jego przypadek przywołuje na myśl dzieło Franka Darabonta.

 

AM/Onet.pl