Jak poinformował portal Onet.pl, Amerykanin i Niemka uprawiali seks w nocy z poniedziałku na wtorek na jednej z krakowskich ulic. Tamtejszą straż miejską poinformował zbulwersowany tym faktem przechodzień. Dokumenciki, rutynowe pytania, spisanie dwójki kochanków. Amerykanin i Niemka nie chcieli jednak zdradzić, co było powodem ich miłosnych uniesień na oczach przypadkowych osób. Każde z nich dostało mandat w wysokości 100 złotych.

 

"Chodzi o to, by robić „to” publicznie, na oczach przechodniów. Na tym właśnie polega dogging: nowa wakacyjna pasja Polaków" - piszą Marcin Marczak i Maja Kaim w ostatnim numerze "Newsweeka". Okazuje się, że nie tylko Polaków. Jak widać, podobne "pasje" mogą kosztować. Ciekawe czy o tym tzw. opiniotwórczy tygodnik również poinformuje. Może jakiś wstępniak naczlnego? W końcu ekipa Tomasza Lisa zajmuje się coraz bardziej ambitnymi tematami, bo po co znów smęcić o zatrudnieniu młodego Tuska, po co w kółko chrzanić o podwyższeniu wieku emerytalnego czy - nie daj Boże (a raczej "Losie") - katastrofie smoleńskiej? Seks w różnych konfiguracjach, w miejscach publicznych, z wykorzystaniem kwasu solnego i - jak ironizował Tomasz Terlikowski - kaktusa! Tym powinny zajmować się opiniotwórcze tygodniki.

 

Mam nawet pomysł na nazwę tej nowej serii publicystycznej: "FOXing". Pomysł może nie do końca mój, bo podsunięty przez czytelnika Portalu Poświęconego, ale niezwykle trafny. Ciekawe, jaki temat mógłby znaleźć się w następnym numerze "Newsweeka"? Może "Jak zaliczyć przyjaciółkę rodziny", tudzież "Jak posiąść świadkową z własnego ślubu"? Byłoby to adekwatne do pewnego zdjęcia, które niedawno obiegło Internet... I jak najbardziej pasujące do tabloidowej formuły "Newsweeka".

 

Aleksander Majewski