Wolność słowa tylko dla swoich, czyli Maziarski chce zsyłać prawicę do getta
Były już redaktor naczelny „Newsweeka”, który nadal próbuje udowodnić wydawcom tego pisma, że jest równie dobrym pogromcą prawicy, jak jego następca, postanowił uderzyć w tych, których nie uważają, że profanacja i bluźnierstwo jest najlepszą metodą walki z Władimiriem Putinem, i nie są zachwyceni poglądami Pussy Riot. Zestaw argumentów jest boleśnie przewidywalny (cały świat broni, a oni nie, oni przegrywają u siebie więc popierają dyktatorów – do których listy zaliczył się Victor Orban), ale najciekawsze „argumenty” zostawił na koniec, w którym dowodzi, ni mniej ni więcej, tylko tego, że prawica ma się zamknąć, a każdy kto myśli inaczej niż on, ma zejść mu z oczu.