Nasz Dziennik: Musztra przy wraku
Wprawdzie prokurator Karol Kopczyk był już tu kilka razy, i to razem z grupą biegłych. Wczoraj wyjątkowo zostali zaproszeni do wjazdu na teren jednostki własnym samochodem. Na miejscu okazało się, że strażnicy przy bramie nie chcą wpuścić ani furgonetki polskiej ambasady w Moskwie, ani samochodu konsula towarzyszącego naszej grupie. Wjechał tylko samochód Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, potem jeszcze jeden z rosyjskimi wojskowymi, a Polaków wciąż trzymano przy wejściu. Żołnierz przy bramie chciał, żeby grupa wchodziła pieszo, i to po szczegółowej kontroli. Kopczyk zażądał spotkania z przedstawicielem Komitetu Śledczego i po pewnym czasie udało się zakończyć spór, na który stracono trzy kwadranse. Samochód konsula (z czerwoną dyplomatyczną rejestracją) musiał jednak zostać na zewnątrz. Polska ekipa, poza ppłk. Karolem Kopczykiem, składa się z oficerów żandarmerii wojskowej oraz sztabowców zajmujących się logistyką i ruchem wojsk. Razem 13 osób. Spotkali się ze swoimi odpowiedni