Reklama testu na ojcostwo, czyli wszystkie kobiety są puszczalskie?
Oczywiście, pomijam te wszystkie skomplikowane sytuacje, w których konieczne jest wykonanie testu na ojcostwo (na przykład, kiedy jakiś nieodpowiedzialny idiota nie przyznaje się do dziecka, próbując w ten sposób wywinąć się od płacenia alimentów). Ok, takie (i inne równie pogmatwane) przypadki czasem się zdarzają i jakoś trzeba dojść do tego, who is who. Jednak wydaje mi się, że sprawa wygląda wtedy nieco inaczej – nie ma potrzeby kupowania testu na ojcostwo, bo na przykład w sytuacji, kiedy ojciec nie przyznaje się do dziecka i nie zamierza płacić alimentów, sąd kieruje go na specjalistyczne badania. Dlatego jakoś trudno mi uwierzyć, że oferta Groupona była kierowana właśnie do osób znajdujących się w takich skomplikowanych sytuacjach.