Terlikowski: Nie ma się czym chwalić, czyli rodzice szczycą się wychowawczą porażką
Rozumiem, że rodzice kochają swoje dzieci. I nie mam wątpliwości, że niezależnie od tego, jaki będzie los moich dzieci będę je kochał. Miłość rodzicielska nie powinna być jednak ślepa i nierozsądna. W każdym, szczególnie dziecku może ona znaleźć piękno, dobro i prawdę, które są godne miłości. Ale nie powinna uznawać za powód do dumy czegoś, co jest skazą na normalności. I dlatego, choć w pełni rozumiem miłość rodziców do własnych dzieci, które dotknięte są homoseksualizmem, to nie rozumiem tego, że rodzice zamierzają się szczycić tym, że ich dzieci mają odmienną skłonność seksualną. Czy naprawdę ludzie ci nie widzę, że w ten sposób – być może wspaniałych ludzi – sprowadzają oni tylko do jednego, seksualnie wypaczonego, wymiaru?