„Popieranie eutanazji zaczyna być dzisiaj dowodem, że się jest postępowym, oświeconym i nowoczesnym. Występowanie przeciwko eutanazji to z kolei coraz silniej świadectwo, że jest się kimś zdominowanym przez „wsteczne”,  bo religijne myślenie.



Tymczasem prawda jest całkiem inna. Czy zwolennicy legalizacji eutanazji zdają sobie sprawę, że podstawowy ich argument: cierpiący z bólu człowiek, który nie chce żyć - jest już przeszłością,  pod warunkiem, że skorzysta się z w pełni z osiągnięć współczesnej medycyny paliatywnej? Tylko że ta opieka kosztuje. Ktokolwiek za nią płaci - czy państwo, czy firma ubezpieczeniowa - jest z czysto ekonomicznego punktu widzenia zainteresowany pacjentem wybierającym szybką śmierć, a nie pacjentem wybierającym wolne umieranie bez bólu, co przecież dla niego - chorego - oznacza życie bez bólu aż do śmierci.



Propaganda eutanazji opiera się na kłamstwie i na rachunku ekonomicznym.



Kłamstwo głosi, że cierpienia, że ból nie dają się kontrolować do takiego stopnia, aby pacjent chciał żyć, mimo choroby, aż do „naturalnej” śmierci. To nieprawda. To jest już osiągalne.



A rachunek ekonomiczny?



Cóż ... uśmiercenie chorego jest bez porównania tańsze, niż opieka nad nim. Co jest więc bardziej w interesie państwa, które zarządza opieką zdrowotną?



Postęp w medycynie czyni eutanazję coraz bardziej problemem epoki minionej, ale jest to dość skrzętnie ukrywane. Ludzie są oszukiwani w tej sprawie i z niewiedzy lub błędnej czy niepełnej wiedzy uważają legalizację eutanazji za coś, do czego warto dążyć, zamiast walczyć o dostęp do osiągnięć medycyny, dzięki którym nie musieliby cierpieć bólu niezależnie od tego, jaka choroba ich zaatakuje.



(...)



Propaganda eutanazji to kapitulacja. Jej przyczyny są cyniczne. Niby chodzi o pryncypia, o wolność człowieka do decydowania o własnym życiu, ale naprawdę propaguje się wybór ludzkiej śmierci przede wszystkim dlatego, że życie bez cierpienia kosztuje, a śmierć jest tania.



Nie zapominajmy, że społeczna i prawna zgoda na eutanazję byłyby całkiem pozornym triumfem, bo w praktyce zwróciłyby się przeciwko nam wszystkim. Rezultatem byłby - poza innymi problemami - coraz poważniejszy i trwały brak dostępu do osiągnięć medycyny paliatywnej, a z czasem w ogóle rezygnacja z jej rozwoju.



Legalizacja eutanazji jako prawo do wyboru?



Tak, ale wybór jest tylko wówczas, gdy dostępna jest opieka paliatywna. Wtedy jest prawdziwy wybór. Gdy dostępu do niej nie ma, eutanazja jest wyborem pozornym”.



Paweł Jędrzejewski



Całość tekstu na stronach Forum Żydów Polskich