Z cyklu złote myśli Magdaleny Środy (odc. 6)
Marihuana ma, zdaniem profesor Środy, same zalety. „Palenie marihuany - jak można przeczytać w naukowych materiałach oraz w raportach Światowej Organizacji Zdrowia - uspokaja, leczy (niektóre choroby), nie powoduje uniezależnień fizjologicznych. Nawet gorliwy przeciwnicy "trawki" wyliczają takie konsekwencje jej użycia, które wcale nie są jednoznacznie negatywne. Mówią o "apatyczności" (pożądany stan dla pobudliwych kibiców), zaburzeniach w przyswajaniu nowych wiadomości (błogosławieństwo dla wszystkich pożeraczy newsów!), myśleniu magicznym (ogromne wsparcie dla religijnej wiary i narodowego irracjonalizmu), zaburzeniach percepcji czasu (doskonałe dla osób narzekających na starzenie się), krytycyzmie (niczego nam bardziej nie brak jak właśnie tego), pobudzeniu wyobraźni (szansa na reformy), wzmocnieniu percepcji (można dostrzegać kłopoty bliźniego swego), spadku aktywności fizycznej (a więc blokada przemocy), tumiwisizmie (a więc motyw do powszechnej solidarności)” - oznajmia etyczka