Religia in vitro, czyli recepta na nowe zbawienie
Czytając omawiany tekst, intuicyjnie na wstępie czytelnik zadaje sobie pytanie: czy jestem Talibem? Czy jestem zwolennikiem magicznych metod rozpoznawania płodności, czy też stanę po stronie nowoczesnej, sprawdzonej medycyny i jej cudownej techniki prokreacyjnej, której skuteczność, daleka jest od ideału? Autorka, snując wizję pragnień posiadania nakazuje czytelnikowi opowiedzieć się po którejś ze stron: albo jesteś wyznawcą nowej religii, szanującej wszelkie pragnienia oraz żądania, albo opowiadasz się po stronie tabelkowych czytaczy i wyimaginowanych wykresów sprawdzania płodności.