„Terlikowski walczy z prezerwatywami na Euro 2012. „Używają ich tylko dziwkarze i seksturyści” - głosi wielki tytuł na portalu naTemat. Cudzysłów zaś oznaczać ma cytat ze mnie. Problem polega tylko na tym, że takiej opinii, ani takiego zdania w moim tekście nie ma. Nie ma nawet takiej sugestii. Jeśli zatem ktoś ją tam odnalazł to albo jest dość ordynarnym kłamcą albo gumki na tyle go zaślepiły, że nie jest w stanie przeczytać dość krótkiego tekstu, zrozumieć go. A skoro tego nie umie, to wymyśla sobie tekst. Autorytet Tomasza Lisa czy Tomasza Machały sprawia, że nie podejrzewam panów i pań z portalu o brak umiejętności czytania. A zatem zapewne autor tego wiekopomnego dzieła musiał siedzieć i pisać w prezerwatywie na głowie. Innego wyjaśnienia być nie może.
Ale żeby ów autor nie tkwił w nieświadomości, zapewniam go, że polska prawica (to o mnie, w tekście bowiem mowa jest o tym, że akcja centrum „nie mogła spodobać się prawicy”, i że w związku z tym „prawica” w mojej osobie przemówiła) ma w sprawie prezerwatyw różne opinie. I że jest jej całkowicie obojętne, gdzie, kiedy i na co zakłada sobie prezerwatywy lewica czy dziennikarze portalu naTemat.pl. Możecie je sobie nosić na szyi, zakładać na głowę, a nawet używać jako płaszczyków od deszczu. Możecie się nimi obwieszać albo zabezpieczać przed HIV. Ale wszystko za swoje pieniądze. Od pieniędzy podatników wam wara. A centrum organizuje akcję za pieniądze państwa, a nie wasze.
I jeszcze jedno. Jeśli chcecie polemizować, to polemizujcie z tekstem, a nie ze swoimi o nim opiniami. Mój tekst odnosił się do konkretnej akcji, która – i to według jej organizatorów – skierowana była do seksturystów czy klientów prostytutek. Może wam oczywiście nie przeszkadzać, że za pieniądze podatników rozdaje się gumki, które służyć będą do zaspokajania chuci niewyżytych seksualnie panów, ale nie możecie ignorować faktu, że w ten sposób krzywdzi się konkretne kobiety, wzmacnia mafię alfonsów, pomaga jej zarabiać, a do tego przekonuje klientów prostytutek, że są fair, jeśli tylko mają gumkę. A jeśli je ignorujecie, to nie piszcie już więcej, że jesteście po stronie kobiet, bowiem w istocie jesteście zwolennikami dość obrzydliwego przedmiotowego traktowania kobiet przez mężczyzn.

