Kategoria

Lifestyle i obyczaje

Sekcja: Lifestyle i obyczaje

Aborcja szkodzi zdrowiu psychicznemu kobiet. I nie ma podstaw terapeutycznych

Rodzina

Aborcja szkodzi zdrowiu psychicznemu kobiet. I nie ma podstaw terapeutycznych

W australijskim i nowozelandzkim magazynie psychiatrycznym „Australian and New Zealand Journal of Psychiatry” opublikowano potężny tekst (Does abortion reduce the mental health risks of unwanted or unintended pregnancy? A re-appraisal of the evidence), z którego jasno wynika, że aborcja nie tylko nie wpływa pozytywnie na stan psychiczny kobiet, ale wręcz mu szkodzi. Jego autorzy jasno pokazują, że argumentem za aborcją nie może być „stan psychiczny kobiety”, bowiem nie ma dowodów na to, że aborcja może go uratować czy poprawić. A nie brak dowodów na to, że zabicie własnego dziecka wywołuje u kobiet depresję, problemy z alkoholem czy narkotykami, a także wzrost skłonności samobójczych.

Terlikowski: Pierwsza Polka z in vitro się nie doczeka. Nie nazwę jej „pierwszym szatanem RP”

Rodzina

Terlikowski: Pierwsza Polka z in vitro się nie doczeka. Nie nazwę jej „pierwszym szatanem RP”

W szpicy oddziałów pro in vitro znalazła się pierwsza Polka z in vitro, która – w ramach oburzenia na to, że Kościół głosi swoją, a nie jakąś inną naukę – oznajmiła, że dokona apostazji i ostro zaatakowała tych, którzy nie zgadzają się z jej postrzeganiem procedury zapłodnienia pozaustrojowego. Dostało się arcybiskupowi Henrykowi Hoserowi i mnie także. „Czekam tylko, aż Terlikowski mianuje mnie oficjalnie pierwszym dzieckiem szatana w Rzeczpospolitej” - oznajmiła w rozmowie z radiem Tok FM pani Agnieszka.

Terlikowski: Makabra, czyli dzieci w lodówce

Rodzina

Terlikowski: Makabra, czyli dzieci w lodówce

Jakby tego było mało miejsca takie uznawane są za świątynie nowoczesności, premier chce je dofinansować z naszych podatków, a każdy, kto jest skytykuje uznany zostaje za przedstawiciela ciemnogrodu. A przecież w klinikach zapłodnienia in vitro przychowywane są – w lodówkach właśnie – tysiące dzieci. Zdecydowana większość z nich nigdy się nie narodzi, a 40 procent z tych, które lekarze zdecydują się, na wniosek rodziców, rozmrozić, umrze w czasie tej procedury. Nie ma bowiem stuprocentowo skutecznej metody rozmrażania zarodków, metody, która dawałaby pewność przeżycia dziecka.

Fot. Piotr Drabik, Wikipedia

Rodzina

Gowin: Dwóch facetów nie jest rodziną

- Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Nikt mnie nie przekona, że trawa jest niebieska, że dwóch facetów razem jest taką samą parą jak kobieta i mężczyzna - mówił Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości.

Kampania nienawiści przeciw Kościołowi się nakręca

Rodzina

Kampania nienawiści przeciw Kościołowi się nakręca

Krytyka metody zapłodnienia in vitro stała się – w wywiadzie z Agnieszką Ziółkowską, pierwszym dzieckiem poczętym taką metodą w Polsce - „sprawą dla prokuratury”. - Osobiście uważam, że tezy na temat in vitro, które głosi Kościół nadają się wręcz do prokuratury, to narusza dobra osobiste, godność osób, które urodziły się dzięki tej metodzie. Swoista dyskryminacja ze względu na sposób poczęcia – oznajmiła kobieta w wywiadzie dla „Głosu Wielkopolskiego”.

Fot. Wikipedia

Rodzina

Prof. Stępień nie wie, czym różni się komórka ludzka od człowieka

- Każda komórka człowieka może zostać teoretycznie przekształcona w embrion, ponieważ zawiera pełną informację genetyczną. Tego typu koncepcje filozoficzne spowodowałyby, że musielibyśmy uznać każdą naszą komórkę za embrion godny ochrony – przekonuje prof. Stępień, genetyk z Instytutu Genetyki i Biotechnologii Uniwersytetu Warszawskiego i IBB PAN. Skąd tak zaskakująca, bo nie powiedzieć absurdalna opinia? Otóż wedle profesora odkryto, że można komórki osób dorosłych sprowadzić do poziomu embrionalnego. Pan profesor nie raczył jednak zauważyć, że komórki to jednak nie zarodek. Ten ostatni nie jest bowiem tylko komórkami, ale żywym rozwijającym się organizmem, który różni się od samych komórek, tak jak profesor Stępień od komórki profesora Stępnia. I wydawałoby się, że ktoś z tytułem profesorskim powinien to rozumieć...

Terlikowski: To nie prawda poniża ludzi, to metoda zapłodnienia in vitro

Rodzina

Terlikowski: To nie prawda poniża ludzi, to metoda zapłodnienia in vitro

Metoda ta jest prosta, jak konstrukcja cepa. Gdy nie da się polemizować z faktami (a faktem jest, że aby powstało jedno dziecko z metody in vitro kilka, a nawet kilkanaście innych dzieci musi zostać poświęconych), to zaczyna się histeryzować i oznajmiać, że ta prawda jest „bolesna” dla dzieci, i że je „stygmatyzuje”. A to oznacza, że nie wolno jej przypominać, bo to skandal i niechrześcijańska obrzydliwość.

Przyjaźń (Fot. octaviolopez/Wikipedia)

Rodzina

Nie zostawiajmy przyjaźni w łapach homoideologów

„Zośka” i „Rudy” - to tylko początek serii, w jaką może przerodzić się nowa pasja części badaczy gender, którzy z każdego obrazu męskiej przyjaźni wyczytać potrafią informacje o homorelacji, jaka ma łączyć przyjaciół. Już teraz otwarcie pisze się o rzekomym związku łączącym Dawida z Jonatanem (i fakt, że Dawid wyraźnie zainteresowany był kobietami i to w stopniu ponadprzeciętnym, w niczym nie przeszkadza gejowskich działaczom), a nawet o tym, że Marta i Maria wcale nie były siostrami a „siostrami” (to znaczy, że łączył je związek lesbijski). Brak dowodów? I co z tego, ważne, że można na tym zrobić karierę. Nikt nie wpadł jeszcze na pomysł, by podobnie zrekonstruować przyjaźń Tolkiena z Lewisem, ale to zapewne tylko kwestia czasu, i niebawem będziemy „podziwiać” takie właśnie „odkrycia”.

Fot. Wikipedia, Cast_of_Margin_Call_(Berlin_Film_Festival_2011), Siebbi

Rodzina

Dobre pytania Jeremy'ego Ironsa, czyli dlaczego ojciec nie może poślubić syna

O pytaniach i wątpliwościach aktora informuje dziś portal wPolityce.pl piórem Pawła Burdzego. Ten ostatni cytuje portal Huffington Post, którego dziennikarz rozmawiał z aktorem. A ten zauważył, że w walce środowisk gejowskich nie chodzi już o prawo do zawierania związków, ale o to, by mogły one sobie przypisać nazwę „małżeństwo”. I właśnie to niepokoi aktora. - W ten sposób deprecjonujemy, zmieniamy znaczenie tego, czym jest małżeństwo. I to mnie niepokoi – podkreśla artysta.

Fot. Wikipedia

Rodzina

„Małżeństwa gejowskie” są wynikiem agresywnego sekularyzmu

Skutkiem takich działań będzie – jego zdaniem – zaś „alienacje dużej mniejszości ludzi, którzy jeszcze kilka lat temu uznawani byli za fundament społeczeństwa”. Już teraz, zauważa Carey, dwie trzecie brytyjskich chrześcijan uważa, że staje się „prześladowaną mniejszością”.

fot. Wikipedia

Rodzina

Chcesz umrzeć młodo? Bierz antykoncepcję

I co może być zaskoczeniem z badań tych wynika, że antykoncepcja trzeciej i czwartej generacji wywołuje dwukrotnie więcej zgonów u kobiet, niż ta wcześniejsza. Największym zagrożeniem są środki sprzedawane pod nazwami handlowymi Yaz, Beyaz, Yasmin i Safyral, które wywołują ponad czternaście zgonów rocznie. Ale i pigułki wcześniejszych generacji nie są bezpieczne. Z ich powodu umiera rocznie nawet do sześciu Francuzek.

Terlikowski: „Kobiety domowe”, czyli zapewne nieświadoma pogarda dla wyborów kobiet

Rodzina

Terlikowski: „Kobiety domowe”, czyli zapewne nieświadoma pogarda dla wyborów kobiet

A na poważnie to najbardziej rozbawił i zmartwił mnie właśnie wpis Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz. Rozbawił, bo pani minister broni podmiotowości mojej żony i uznaje jej prawo do takiego wyboru, a nawet deklaruje, że poczuła do mnie, dzięki żonie sympatię,, a zmartwił, bo już w samym tytule tekstu znajduje się dowód na – być może nawet nie uświadamianą – pogardę, jaką polityk odczuwa dla kobiet, które nie wybrały kariery zawodowej, ale pracę w domu. Panie takie określone zostały mianem „kobiet domowych”, i trudno nie dostrzec, że specjalnie sympatycznym to sformułowanie nie jest.

Terlikowski: Ważna lekcja o pogardzie feministek

Rodzina

Terlikowski: Ważna lekcja o pogardzie feministek

Zacznę od kilku słów wyjaśnień. Wiedziałem o wywiadzie, akceptowałem go i razem go autoryzowaliśmy. Nie widziałem powodu, by wykreślać zdania, które pokazują, że – jak niemal każdy mężczyzna i niemal każda kobieta – mam wady, i nie zawsze dorastam do roli męża i ojca. Nie sądzę też, by należało wykreślać z wywiadu (który siłą rzeczy jest wycinkiem rzeczywistości) fragmenty o frustracji. Tak macierzyństwo, podobnie jak i ojcostwo bywa czasem frustrujące, rodzi zmęczenie i chęć odpoczynku. I dotyczy to także (rozumiem, że pani Agnieszka Kublik czy Anna Czerwińska nigdy takich uczuć nie doświadczyły) mojej żony, która zupełnie szczerze o tym powiedziała. Jeśli zaś zdecydowaliśmy się na rozmowę z „Gazetą Wyborczą”, to dlatego, że uznaliśmy, że warto opowiedzieć o innym życiu także jej czytelnikom, wśród których są przecież bardzo różni ludzie. A opowieść miała być o naszym – staramy się, by chrześcijańskim – życiu takim, jakie ono jest, a nie o słodkim jego obrazku. I dostaliśmy (a przede