Stankiewicz: Rzucił się nie na kamerę, tylko na mnie
Chciała Pani sprowokować Stefana Niesiołowskiego?
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 230333
Chciała Pani sprowokować Stefana Niesiołowskiego?
Jakie są argumenty Szczuki na rzecz feminizmu? W dużym skrócie takie, że kobieta może ściągnąć z faceta kasę, i dzięki temu żyć na dobrym poziomie. Jednym słowem czysto finansowe. Takie sprawy jak godność, szacunek dla samej siebie, czy choćby kobiecość Szczuki nie interesują. Ją zajmuje kasa, twardy szmal, który ściągnąć można z dziwkarzy. I jeśli, aby go mieć trzeba zostać dziwką, to Szczuka nie widzi w tym problemu. Więcej uznaje to za normalną pracę, która – warto przypomnieć wypowiedź feministki z jednej z telewizji śniadaniowych – jest lepsza, bo bardziej popłatna niż praca szwaczki.
- Był taki czas, że byłem bardzo blisko Lecha Wałęsy. Uczestniczyłem w latach 1980-81 w prawie Komisjach Krajowych, brałem udział w negocjacjach z rządem, obserwowałem go po stanie wojennym, przy okrągłym stole. On odegrał w gruncie rzeczy pozytywną rolę, ale ona kończy się gdy został prezydentem. Pozostawia wtedy ludzi, robotników, którzy go wynieśli w górę. Nie podejmuje wtedy właściwie żadnej sprawy, która jest dla nich ważna.
W "Kropce nad i" Monika Olejnik pytała Szczukę o EURO 2012. Szczuka odpowiedziała, że jest przeciwniczką EURO2012 bo to jest "samczy idiotyczny kult igrzysk": - Domy publiczne już się reklamują hasłami takimi jak "Strzel sobie gola". Afonsi i sutenerzy już szykują się na Euro. Podkreśliła, że obawia się, że do Polski będą przywożone kobiety, by świadczyć usługi seksualne kibicom i turystom.
A to oznacza, że quady, laptopy i inne „gadżety” w cenie wyższej niż 4902 złotych są opodatkowane. Jeśli prezent kosztował będzie więcej, i nie pochodził od rodziny, to rodzice muszą zapłacić podatek od różnicy między wartością prezentu a kwotą wolną od podatku.
Badania dr. inż. Grzegorza Szuladzińskiego trwały blisko rok. W analizach korzystał m.in. z wniosków i obliczeń naukowców z USA, prof. Wiesława Biniendy i prof. Kazimierza Nowaczyka. Punktem wyjścia do badań była próba odpowiedzi na pytanie, czy mechaniczne uderzenie w grunt po częściowym wyhamowaniu spowodowanym przez drzewa uzasadnia takie rozczłonkowanie konstrukcji samolotu. W toku obliczeń naukowiec wykluczył taką możliwość jako niezgodną z prawami fizyki i mechaniki. Zdaniem dr. Szuladzińskiego - o czym już wcześniej wspominał przyczyną katastrofy były dwa wybuchy, do których doszło, jeszcze w powietrzu.
Od 1537 roku Kościół Norwegii jest ściśle powiązany z tamtejszymi instytucjami państwowymi, a na jego czele stoi norweski monarcha.
Problem polega na tym, że chamiejemy oficjalnie i na tzw. legalu, bo wulgaryzmy, obelgi i bezpardonowe ataki poniżej pasa stały się częścią polskiej debaty publicznej. Opluwają się, wyzywając od najgorszych, politycy władzy i opozycji. Artyści wielcy i mali, gwiazdy znane i nieznane przeplatają swoje nie zawsze najmądrzejsze wypowiedzi grubymi słowami, z których żadne nie nadaje się do powtórzenia. I czynią to publicznie, bez cienia skrępowania, wstydu czy refleksji, że oto sprowadzają samych siebie do poziomu żula wrzeszczącego pod monopolowym.
Na oddział położniczy Rikshospitalet trafiają tzw. przypadki trudne, m.in. aborcje tak późne, że nawet personelowi traktującemu zabijanie nienarodzonych dzieci jako coś normalnego ciężko jest rozgraniczyć między aborcją, a porodem. A to dlatego, ponieważ dzieci po takim wymuszonym porodzie nierzadko są żywe i gdyby im pomóc, tak jak to się robi w przypadku wcześniaków, mogłyby przeżyć. Tymczasem odkłada się je gdzieś na bok, jak rzeczy, by umarły.
Powodów do zachwytów jest masa. Ot choćby to, że akcję „TP” pochwaliły świeckie media (dla informacji chodzi o „Gazetę Wyborczą” i radio Tok FM), co ma oznaczać, że problem jest realny. Cóż, nie wiem, jak Artur Sporniak (a on jest autorem analizy sukcesu TP), ale ja nie mam jednak wrażenia, żeby najlepszym dowodem na wagę jakiegoś problemu były opinie dziennikarzy „GW”. I to choćby dlatego, że niemała część z nich jest niewierząca, ze spowiedzią nie ma więc wiele do czynienia. Ale Sporniakowi to w ogóle nie przeszkadza, i z wyborczych pochwał wyciąga on wniosek, że „z pierwszą spowiedzią jest jakiś problem społeczny, którego sami księża chyba nie dostrzegają”. Cóż mam poczucie, że problemu tego nie zauważają nie tylko księża, ale również zdecydowana większość wierzących katolików. Ale mniejsza z tym.
Beata Sawicka oskarżona była o powoływanie się na wpływ, przyjęcie 100 tys. zł łapówki (także drogiej whisky i pióra z brylantem) oraz podżeganie do korupcji burmistrza Helu. - Wykluczyć należy, że Sawicka była wytypowana przez służby i od początku planowano przeciw niej działania - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Hubert Gąsior.
„Solidarność” wybrała niewłaściwą metodę sprzeciwu wobec władzy wykraczającej poza granice społecznego consensusu. Trzeba pamiętać, że ograniczanie wolności osobistej (także posłów) jest wykroczeniem poza ramy państwa prawa. Komentarz przewodniczącego Dudy wobec pani poseł Pomaski, która próbuje łączyć obowiązki publiczne z macierzyńskimi, jest wysoce niestosowne. Agresja słowna i fizyczna posła Niesiołowskiego wobec także pełniącej publiczne obowiązki dziennikarki pani Ewy Stankiewicz jest zachowaniem idącym jeszcze dalej. Nie ma symetrii w tych dwóch przypadkach. Z jednej strony mamy posła na Sejm sprawującego ważne urzędy publiczne, który słownie i fizycznie atakuje kobietę-dziennikarkę, z drugiej - przewodniczącego związku zawodowego, który pozwala sobie na niekulturalny komentarz. Nie każde z tych zachowań, w mojej ocenie, stanowi naruszenie prawa. Oba natomiast wykraczają z całą pewnością poza ramy polskiego obyczaju. Nie ma dla nich zatem usprawiedliwienia.
KAI: Kierowana przez Ojca uczelnia to, jak głosi informacja na waszej stronie internetowej, unikat nie tylko w skali kraju...
Lech Wałęsa powiedział dziś w Radiu Zet do Moniki Olejnik: - Gdybym był na miejscu Tuska dałbym polecenie spałować, oddać za to, władzę trzeba szanować (…) oni są przedstawicielami narodu, nie mogą pozwolić sobie na takie, na opluwanie, na bijatykę, no, no, no. Panie premierze, więcej zdecydowania, dość takiej zabawy. - Pałowałby pan członków, działaczy „Solidarności”? - zapytała Olejnik. - Tak, z przewodniczącym na czele. Pierwszego bym, jak byłbym komendantem albo premierem wyszedł z pałą i go spałował, że nie potrafi mądrze układać stosunki w wolnej Polsce – odpowiedział Wałęsa.
Malowanie na ścianach jest obecnie bardzo poważnie traktowanym środkiem społecznego przekazu. Czy i w jaki sposób może on służyć ewangelizacji? Czy wizerunek sakralny lub napis przypominający o Jezusie może być tworzony tylko za pozwoleniem osoby duchownej i pozostawać w kościołach? Czy i gdzie istnieje strefa wolności "wizualnego słowa" o Bogu?