Wiadomości
Jak wynika z ustaleń "Gazety Polskiej Codziennie", Michał Tusk nalegał w lipcu br. na wypłatę z tytułu współpracy z OLT Express. Tymczasem w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” mówił coś zupełnie innego: „(…) Pierwszy raz w życiu byłem autentycznie wkurzony, że dostałem przelew. Stało się dla mnie oczywiste, że w sytuacji, w której OLT nie ma na nic pieniędzy, ktoś to wykorzysta przeciwko mnie. Poza tym źle się czuję z tym, że pewnie jako jeden z niewielu kontrahentów dostałem swoje pieniądze. (…)”. W listopadzie 2011 r. syn premiera, jeszcze jako dziennikarz „GW”, przeprowadził wywiad z Marcinem Plichtą, prezesem Amber Gold. Kilka tygodni później Michał Tusk zgłosił się do niego z propozycją współpracy.