Jak wynika z ustaleń "Gazety Polskiej Codziennie", Michał Tusk nalegał w lipcu br. na wypłatę z tytułu współpracy z OLT Express. Tymczasem w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” mówił coś zupełnie innego: „(…) Pierwszy raz w życiu byłem autentycznie wkurzony, że dostałem przelew. Stało się dla mnie oczywiste, że w sytuacji, w której OLT nie ma na nic pieniędzy, ktoś to wykorzysta przeciwko mnie. Poza tym źle się czuję z tym, że pewnie jako jeden z niewielu kontrahentów dostałem swoje pieniądze. (…)”.
W listopadzie 2011 r. syn premiera, jeszcze jako dziennikarz „GW”, przeprowadził wywiad z Marcinem Plichtą, prezesem Amber Gold. Kilka tygodni później Michał Tusk zgłosił się do niego z propozycją współpracy.
– Sam się do nas zgłosił. Przyszedł sam. Powiedział, że wypala się w pracy w „GW”, że będą cięcia etatów. Osobiście ze mną rozmawiał. To wtedy przedstawiłem mu Jarosława Frankowskiego, dyrektora zarządzającego OLT Express. Tusk, będąc u nas, zaproponował, że może być twarzą OLT Express. Mówił, że nie boi się firmować naszych linii – mówi „GPC” prezes Amber Gold. – Spytałem go, czy wie, jaka jest sytuacja z AG i czy nie boi się o reakcję ojca. Stwierdził, że zdanie ojca go nie interesuje i że chce budować swoją markę. Złożyliśmy mu propozycję, którą po kilku dniach odrzucił – dodaje Marcin Plichta.
Kilka miesięcy później prezes gdańskiego lotniska Włodzimierz Machczyński zarzucił w rozmowie z Plichtą, że OLT ma bardzo słabą reklamę i marketing. - Mówił, że pomoże nam znaleźć kompetentną osobę. Po dwóch tygodniach zadzwonił i zaproponował Michała Tuska. To było w marcu, 15 lub 16 – mówi prezes Amber Gold. – Zdziwiłem się, powiedziałem, że przecież nie chciał. "Przemyślał to” – usłyszałem w odpowiedzi – tłumaczy Plichta.
Aviarail, firma Michała Tuska, została założona 15 marca 2012 r. W tym samym dniu podjął on współpracę z OLT Express. Jak ustaliła "Codzienna" syn premiera zastrzegł, że umowa musi być podpisana z OLT, ale nie ze spółką Amber Gold, wokół której – jak podkreślał – narosło wiele kontrowersji. Dopiero po podpisaniu umowy z OLT Express, Michał Tusk podjął pracę w gdańskim Porcie Lotniczym im. Lecha Wałęsy. Gdy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego rozpoczęła działania przeciwko Amber Gold, syn premiera osobiście rozpytywał o wpływ spółki na OLT skutki ewentualnego upadku "złotego interesu".

