Lech Wałęsa powiedział dziś w Radiu Zet do Moniki Olejnik: - Gdybym był na miejscu Tuska dałbym polecenie spałować, oddać za to, władzę trzeba szanować (…) oni są przedstawicielami narodu, nie mogą pozwolić sobie na takie, na opluwanie, na bijatykę, no, no, no. Panie premierze, więcej zdecydowania, dość takiej zabawy. - Pałowałby pan członków, działaczy „Solidarności”? - zapytała Olejnik. - Tak, z przewodniczącym na czele. Pierwszego bym, jak byłbym komendantem albo premierem wyszedł z pałą i go spałował, że nie potrafi mądrze układać stosunki w wolnej Polsce – odpowiedział Wałęsa.

 

- Problem Wałęsy, Mazowieckiego czy Tuska polega na tym, że oni boją się społeczeństwa. Mają pełną świadomość tego, co robili w przeszłości, i że nie wszystko to było uczciwe wobec ludzi. Boją się, że w proteście obywatele mogą strącić ich z pozycji i stanowisk i przejdą do historii jako postacie negatywne. Bronią się przed tym na różne sposoby. Mogą użyć siły. Może mogliby nawet zabić? - mówi Wyszkowski.

 

Not. Jarosław Wróblewski