Terlikowski: Proces, o którym poinformowano tylko jedną stronę?
I żeby nie było wątpliwości. Wszystkie listy polecone przychodzące do mnie do domu odbieram. Nie ukrywam się przed sądem, mój adres jest jawny. Ale list z sądu wciąż nie przychodzi.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 230360
I żeby nie było wątpliwości. Wszystkie listy polecone przychodzące do mnie do domu odbieram. Nie ukrywam się przed sądem, mój adres jest jawny. Ale list z sądu wciąż nie przychodzi.
Kobieta ukrywająca się pod pseudonimem Jane Young, okryła się niesławą publikując zdjęcia przedstawiające aborcję dokonaną na jej nienarodzonym dziecko. Jak nie omieszkała stwierdzić w jednym z wywiadów, od tego czasu otrzymuje „przepełnione nienawiścią” e-maile, w tym te zapewniające o modlitwie. Jak twierdzi, same zapewnienia o modlitwie w kontekście dokonanej aborcji są dla niej „groźne i poniżające”.
Rozmowa Katarzyny Wiśniewskiej z szefem Religia. TV to kolejny odcinek z cyklu "Kościół otwarty". Już sam tytuł "Nie mieszać ambony z polityką" to świetna zajawka dłuższej rozmowy z ks. Sową. Wywiad (a jakże by inaczej!) dotyczy m.in. słów bp Kazimierza Ryczana, ktory stwierdził na Jasnej Górze, że "demokracja w Polsce przekształciła się już w oligarchię i kontroluje wszystkie dziedziny życia jeszcze bardziej niż demokracja komunistyczna".
Sławomir Nowak ma gest! Postanowił nagrodzić szefa inspekcji transportu drogowego Tomasza Połcia nominacją generalską – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Tomasz Połeć jest bowiem autorem pomysłu ustawienia na polskich drogach 300 fotoradarów, które do końca roku mają przynieść budżetowi państwa 1,2 mld wpływów.
"Polski Breivik", "polski terrorysta", "polski dżihad"... Czytając nagłówki prasowe można było odnieść wrażenie, że ABW okazało się organizacją silną, zwartą, gotową. Tak oto zbliża się największa impreza sportowa w historii naszego kraju, a bohaterscy funkcjonariusze udaremnili atak niebezpiecznego, żądnego krwi terrorysty, który - niczym oprychy z filmów sensacyjnych made in USA - wychodził na ulicę z tajemniczym pakunkiem i giwerą pod płaszczem (nie lada wyzwanie, zwłaszcza, że był wtedy upał). American dream? Nie dla psa kiełbasa!
W piątek napisałem w „Rzeczpospolitej” o tym, jak medialny biznes staje sie coraz bardziej pusty, jak nakręcając takie historie jak sprawa Madzi, zapędza sam siebie do kąta. Bo znudzonym widzom następnym razem nie wystarczy już zmieniająca fryzurę na spotkania z dziennikarzami kobieta posądzana o zabicie własnego dziecka. Tekst pojawił się w sobotnim wydaniu. Jest dostępny online.
W oczach Melindy Gates i jej podobnych, dystrybucja antykoncepcji ma rozwiązać różne problemy kobiet. Nie wszystkie kobiety kupują tę argumentację. Według nich, środki antykoncepcyjne nie pomagają im osiągnąć tego, na czym im naprawdę zależy. Zamiast hormonalnych zastrzyków czy pigułek, które mają nie dopuścić do powstania nowego życia, domagają sięsprawiedliwości, lepszej opieki zdrowotnej, lepszych szkół i dróg oraz budowania kultury szacunku dla kobiet. W dwuminutowym video zwracają się do Melindy Gates właśnie z takim apelem, pytając ją zarazem, czy wie, że środki antykoncepcyjne zawierają substancje uznane przez Światową Organizacją Zdrowia za rakotwórcze i umieszczone na liście razem z tytoniem i azbestem (tutaj lista tych substancji).
„ Ortokatol”, czyli tekst o mnie w najnowszym numerze tygodnika „Newsweek” jest klasycznym przykładem dziennikarstwa tegoż periodyku. Stosunek do prawdy średni, za to dużo mocnych słów, popartych autorytetem ludzi, którzy sami przyznają, że mnie nie znają, albo nie mają ze mną kontaktu od wielu lat. I konsekwentne dehumanizacja przeciwnika, z którym nawet nie chce się polemizować.
W grudniu zostanie zamknięty najstarszy polski miesięcznik „Przegląd Powszechny". Pismo poświęcone sprawom religijnym, kulturalnym i społecznym miało ambicje formacji intelektualnej katolików. Wydawane przez jezuitów od 1884 roku, za dwa lata obchodziłoby 130 lat istnienia. – Zamykamy, gdyż 120 abonentów, których mamy, nie może utrzymać pisma. Nakłady finansowe są nieproporcjonalnie wyższe – mówi ks. Krzysztof Ołdakowski, redaktor naczelny dziennikowi "Rzeczpospolita".
Świat, w jakim żyje Poniedziałek musi być zaiste przerażający. Za PiS następowała „iranizacja naszego kraju”, ale za PO wcale nie jest lepiej. - To jest takie pocieszenie jak w tym słynnym żydowskim dowcipie o kozie: że jak ci jest ciasno, to sobie kozę kup. Rzeczywiście, nie mamy w Polsce stanu wrzenia czy wojny ideologicznej. Ale mamy powolne, pełzające ugruntowywanie ultrakatolickiego, ultrakonserwatywnego modelu społeczeństwa. To się odbywa o wiele delikatniej niż wtedy, kiedy rządził PiS. To się odbywa w białych rękawiczkach – podkreśla Poniedziałek. I wskazuje na głównego winnego. - Gowin to inkwizytor – podkreśla.
Zapis spotkania PO w Jachrance pokazuje to aż nadto dobrze. Donald Tusk, cytowany obficie przez tygodnik „Newsweek” gromił tam Jarosława Gowina i jego grupę. - Czy umielibyśmy powiedzieć, co nas łączy oprócz władzy? Skoro nie łączy nas pogląd na in vitro, przemoc w rodzinie, związki partnerskie, finansowanie Kościoła, aborcję? Nie chce mi się już nawet dalej wymieniać… - miał ubolewać premier. A później ostrzegał Gowina przed utratą sensu bycia w PO.
Niezmordowany, 63-letni "Boss", występował ponad 3 godziny i już po oficjalnym zakończeniu koncertu, o 22:15 zaprosił na scenę Paula McCartney'a. Odśpiewali w duecie stary przebój Beatlesów "I Saw Her Standing There", a potem "Twist And Shout" - jedną z ulubionych piosenek Springsteena.
Wg ostatniego sondażu CBOS, PSL - jakby nie było partia rządząca, choćby z pozycji kolan - uzyskała zaledwie na 4 proc. poparcia. Oczywiście można zakładać, że ludowcy znów, rzutem na taśmę, przekroczą parlamentarny próg. Można liczyć na to, że oddziały Ochotniczej Straży Pożarnej znów zmobilizują się, aby zapewnić polityczny byt swoim szczodrobliwym opiekunom. Ale czy można liczyć na poparcie rolników, dla których koalicjant PSL-u jest najbardziej szkodliwą partią w polskim parlamencie? Zwłaszcza, że Platforma Obywatelska, raz po raz, przebąkuje o likwidacji KRUS-u...
Stowarzyszenia Tradycji Ludowego Wojska Polskiego im. gen. Zygmunta Berlinga napisało w tej sprawie specjalny list do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.
I nie jest to bynajmniej kiepski żart, czy chęć nabijania się z konserwatystów. W dobie popkultury, ulotnych obrazów, prymatu formy nad treścią, umiejętność znalezienia swoich pięciu minut, jest nie lada sztuką. Sztuką, której nie opanował jeszcze ciemnogród... Użalanie się nad złymi czasami, narzekanie na postawę niemoralnej gawiedzi, bezustannne biadolenie o upadku obyczajów - tak najczęściej wygląda działalność publiczna środowisk konserwatywnych w Polsce, której niewiele osób jest w stanie dostrzec, bo kto wchodzi na niszowe portaliki, fora internetowe czy zajmuje się lekturą amatorskich gazetek, przygotowywanych za "Bóg zapłać"?